środa, 23 kwietnia 2014

O urażonych uczuciach, część I: Dlaczego regulaminy są do dupy, a anonimowo wolno wszystko.

JakaŁajza: szkoda, ze w realu nie ma opcji ignor http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_confused.gif http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif albo ban na 12222h
wibrująca_mrówka: sorry ale od tego są jakies zasady współżycia między ludźmi żeby sie tego między ludźmi trzymać. bo nie powiesz mi że do mamy realnie mówisz kocham cie, a potem wysyłasz jej maila z obelgami bo to już nie jest realne.
ronia: albo bana
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_confused.gif dzieci by bylo cicho http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gifhttp://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
JakaŁajza: noo ''sluchaj stary, ale masz kicka na 30 minut nara''
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
ronia: wibrująca_mrówka wirtualnie ciezko jest
JakaŁajza: wibrująca_mrówka a jaka jest roznica miedzy mamą a powiedzmy A.
wibrująca_mrówka: 15 lat.
JakaŁajza: matke wlasna znam, A. nie wiec moge jej pojechac i mnie to wali
wibrująca_mrówka: a nie powinno.
JakaŁajza: wiec nie porownuj matki do czatusia
wibrująca_mrówka: bo ja moge pojechać tobie i tez mnie to walić może.
JakaŁajza: no to jedz, i to jest wlasnie dystans. przeciez sie nie powiesze za to
wibrująca_mrówka: możesz obcej osobie na ulicy pojechać ?
JakaŁajza: ulicy? tutaj jestes anonimowy
wibrująca_mrówka: no mysle że byś sie bała podejść do pierwszej lepszej co z kimś rozmawia i jej walnąć
ronia: ja zawsze pisze zachowuj sie na zcacie tak jakbys zachowywal sie idac ulicą
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif
JakaŁajza: jak robie <user> '' np to naprawde nie wale glowa w sciane. walnac tak ale słownaie moge ją zbluzgac. tak samo jak robie to tutaj
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif
wibrująca_mrówka: okej, to wyjdź i opieprz pierwsza lepsza osobę i podaj mi argument: czemu to jest właściwe!
JakaŁajza: wibrująca_mrówka kuzwa, nie myl reala z czatem ja Cie prosze. To nie powinienes grac w gry takie Diablo np przeciez nie wolno bic ludzi, po drugiej str komputera siedzi osoba zywa
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif
wibrująca_mrówka: równie dobrze w karty powinienem przegrywać tja ? bo po drugiej stronie ktoś sie popłacze jak w remika online przegra...
JakaŁajza: no takie jest Twoje rozumowanie
wibrująca_mrówka: jakby to miał być jeden wielki wirtualny świat to by nie było jakichkolwiek zasad.
JakaŁajza: bo nie ma
wibrująca_mrówka: są. są zawsze.
JakaŁajza: jakie niby? na czacie? nie uzywac s,low kuurwa i chuuj, nie wlaczac capsluka. prosze Cie
norisiknofun: JakaŁajza nie klnij
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_cunning.gif http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
JakaŁajza: zasady sauwarwiwru nie obowiazuja w internecie bo tu jestes anon imowy
norisiknofun: obowiązują. nie ejstes anonimowy pamietaj
JakaŁajza: jestes Ronka, no dobrze, dla Ciebie. nie bo masz IP
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif chyba, ze masz zmienne
norisiknofun:
wszedzie gdzie wejdziesz zostawiasz swoj adresIP i nie chodzi o to ze admini je widzą bo i tak do niczego nie mozemy tego wykorzystac
JakaŁajza: mozecie
norisiknofun: nie mozemy
JakaŁajza: zaraz bo kogos zabije w tym momencie zw
wibrująca_mrówka: Ronia, więc ja mogę twojej koleżance wyjechać od suk itp i ty mi z tym nic nie zrobisz?
norisiknofun: wibrująca_mrówka jak podsluch wyzywa to trzeba wolac admina, ja na slowo nie banuje musze miec dowody na bana bo co pozniej napisze jak napsze skarge o co ban?
wibrująca_mrówka: super, ale pytam czy jak teraz opier.. twoją koleżankę cenzuralnymi słowami to nic mi nie możesz zrobić?
norisiknofun: jesli to widze to masz bana ale wiesz zcasem
wibrująca_mrówka: a jakim prawem skoro to wirtualny świat i moge robic co mi sie podoba bo NIE MA ZASAD poza ''nie przeklinaj'' ?
norisiknofun: wystarczy rozmowa niż ban i u mnie to sie sprawdza czasem
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif
wibrująca_mrówka: ''zasady sauwarwiwru nie obowiązują w internecie bo tu jesteś anonimowy''
norisiknofun: wibrująca_mrówka wchodząc tu akceptujesz regulamin więc jakieś te zasady są. nie zgadzam sie z Łajzą w tej kwesti
wibrująca_mrówka: a jest w regulaminie zapis żeby nie obrażać ludzi?
norisiknofun: wibrująca_mrówka tak
wibrująca_mrówka: i należy jej przestrzegać, tak?
norisiknofun: no oczywiscie
wibrująca_mrówka: więc wyjaśnij swojej koleżance jak bardzo jest glupia bo ja bym za to bana dostał.
norisiknofun: ale nie pisz ze jest glupia
wibrująca_mrówka: bo dla mnie nei ma róznicy czy zwiesz kogoś anonimowo czy nie
norisiknofun: to że nie zgadzasz sie z jej zdaniem trudno każdy ma swoje
wibrująca_mrówka: ale jej zdanie jest wbrew zasadom które akceptuje..
norisiknofun: wibrująca_mrówka no tak ale przeciez nie wszyscy maja takie podejscie jak ty
wibrująca_mrówka: które ona sama zaakceptowała.
norisiknofun: a wiesz co ja teraz zrobie
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif?
wibrująca_mrówka: wyjdziesz żeby sie nie mieszać.
norisiknofun: tak
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
wibrująca_mrówka:
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
JakaŁajza: nie ma to jak negowanie czyjegos zdania bo jest inne
wibrująca_mrówka: więc akceptujesz zapis: nie obrażaj innych, a potem mówisz: moge obrażać każdego BO TAK.
JakaŁajza: nie obrazaj innych slowami ktore z gotry zostaly ustalone za wulgarne
norisiknofun: wibrująca_mrówka chyba wole jak cyber robisz
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_confused.gifhttp://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
wibrująca_mrówka: więc jak nazwe cie suką to jest ok bo mi czat przepuszcza to slowo
JakaŁajza: jesli masz powód ok moge byc suką
wibrująca_mrówka: ale nadal według mnei to obelga która kogoś obraża bo tak sie nie powinno mówić.
norisiknofun: widzicie?
JakaŁajza: nie powinno jelsi sie nie ma powodu
wibrująca_mrówka: takie sa zasady. nie obrazać ludzi. w każdym razie nie za nic.
JakaŁajza: jesli Ci zrobilam zle, skrzywidzilam
norisiknofun: podsluch nawet jak go nie ma ma swoja moc
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif
JakaŁajza: mow do mnie jak chcesz JESLI MASZ RACJE. Ronka, nie chodzi o podslucha chodzi o sam fakt
norisiknofun: od niego sie zaczelo
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_wink.gif http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
wibrująca_mrówka: bo jak mi ktoś 20 raz jedzie że mnie zabije i pobije itd na ogóle to musze debilowi odpowiedzieć że jest debilem i papa.
norisiknofun: wibrująca_mrówka zglaszasz taką sytuacje na policje. są to groźby karalne i uwierz mi nie jedna osoba bekła juz za cos takiego
JakaŁajza: mozesz mu po pierwszym razem dac ignora i nie bedzie pozostalych 19nastku, wtedy wolasz admina. na pewno za pisanie o tym na czacie to z 50% osób powinno juz siedziec
wibrująca_mrówka: norisiknofun oh, super
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif może im wysłać zapis rozmowy z dopiskiem: admin nie reagował bo debile muszą sie wyszumieć w internecie bo ciężko im w realu?
norisiknofun: wibrująca_mrówka teraz jestes ironiczny
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif
wibrująca_mrówka: ależ skąd.
norisiknofun: ja uważam dyskusję za skończoną milego wieczoru. wibrująca_mrówka napisalam ci co mozesz zrobic twoja sprawa czy skorzystasz czy bedziesz krytykowal dalej tych co nic nie robią
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_wink.gif
wibrująca_mrówka: ohh, suuuper i nie jestem ironiczny.
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_hmmm.gif
norisiknofun: wibrująca_mrówka jestes
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_wink.gif
~odchodzi: norisiknofun
wibrująca_mrówka: oh, pewnie dlatego że nie widzę różnicy między: mąż mnie bije bo musi się wyładować
JakaŁajza: tak proownuj czata do meza bijacego
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
wibrująca_mrówka: a: debile na czacie moga bluzgać na lewo i prawo bo mają ciężko w życiu realnym.
JakaŁajza: zauwaz roznice
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif zle dla Ciebie, dobre dla mnie
wibrująca_mrówka: akceptuj każde złe zachowanie bo przecież jest dobry powód..
JakaŁajza: zlo to pojecie wzgledne, to ze Ty nie lbuisz brukselki nie znacyz ze ja nie musze jej lubic, rozumiesz?
wibrująca_mrówka: to że są ustalone zasady: nie bij żony, nie obrażaj ludzi, nie kradnij, nie zabijaj, jednak o czymś świadczy. i jeśli jest wymagane przestrzeganie ich, bo sprawiasz tym krzywdę drugiej osobie, to należy ich przestrzegać.
JakaŁajza: przepraszam a kogo uderzysz na czacie? to ze CI ktos napsial ze Cie zabije wcale nie zoancza ze znajdezie w ksiazce telefnicznej twoj adres
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif po nicku http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif
wibrująca_mrówka: tutaj masz agresje przez słowa. która jest zabroniona przez regulamin. i tego bede sie trzymać.
JakaŁajza: prosze, podaj mi pk regulaminu w ktorym jest napsiane, ze ludzie musza byc dla siebie mili
wibrująca_mrówka: nie jest napisane że muszą byc mili tylko że nie wolno obrażać.
JakaŁajza: no wlasnie
wibrująca_mrówka: mogę cie nie lubić, ale nie wolno mi dac ci w pysk.
JakaŁajza: a to,z e wyrazam opinie dajmy na to o biednej niczemu nei zawinionej A. przykladowo, iz jej nie lbuie bo np i w tym miejscu podaje pwod to nie jest obrazanie
wibrująca_mrówka: nie jest
JakaŁajza: a zwykla opinia no wlasnie jesli powiem Ci Ty chuuju bez podstawnie to jest obrazanie
wibrująca_mrówka: ale jak piszesz: ta laska to ... ... .... bo urwa mać tak i już to jest obrażanie.
JakaŁajza: jesli podam powód dlaczego tak twierdze i jest on uzasadaniony to nie borazanie a opinia
wibrująca_mrówka: tak.
JakaŁajza: no widzisz
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_smile1.gif
wibrująca_mrówka: ale są sprawy które są wyżej.. jakies społeczne nakazy.. że 'tak sie nie robi'
JakaŁajza: spoleczne nakazy masz w konstytucji, tutaj mozesz pisac wszystkko co Ci sie na jezyk napatoczy, tak samo na sex kam. nie powinni sie rozbierac bo z zalozenia czat jest publixzny a publicznie nie mzona
wibrująca_mrówka: konstytucja nie obowiązuje na czacie ? ale tacy ludzie mają wydzielona swoją strefe i są wywalani z tej publicznej ktora czuje sie zgorszona. tak samo: możesz się rozbierać w domu ale nie w parku, na plaży ale nie na publicznej..
JakaŁajza: ale jesli tkos boraza Cie na tym pokoju i czujesz sie zgorszony to rowniez mozesz zawolac admina ktry go usunie badz tez dac tego ignora
wibrująca_mrówka: jeśli ktoś mi pojedzie osobiście, dam ignora
JakaŁajza: brak Ci dystancu do tego co tutaj sie dzieje
wibrująca_mrówka: jesli ma wąty co do całej kwestii choćby wyznania.. no to juz moge spokojnie wołać admina.
JakaŁajza: no wlasnie
wibrująca_mrówka: i własnie, czemu mam wołać policje na napompowanego kolesia z czatu co mi grozi wjazdem na chate ? jest debilem, więc go wyśmieje.
JakaŁajza: no widzisz, ale jakby kilka wersów wyzej twierrdziles co innego teraz uznales ze wysmiejesz go wczesniej
wibrująca_mrówka: bo jemu się należy jakaś kara za to co robił.
JakaŁajza: sie denerowowales na tego debila co zrobil? za wolnosc slowa?
wibrująca_mrówka: za bycie debilem
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif tu nie ma wolności słowa. nie w takim zupełnym sensie.
JakaŁajza: za to powinni rozstrzeliwac
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_rolleyes.gif http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif

wtorek, 22 kwietnia 2014

Z okazji bez okazji

Nienawidzę świąt. Ani okazji. Każdych. Jakichkolwiek.
Koszmarnie się czuję musząc witać każdego z osobna, każdemu się tłumaczyć, odpowiadać na debilne pytania o moje sprawy osobiste. Odmawiać, uśmiechać się, potakiwać, uśmiechać się, jeść na siłę i uśmiechać się. Byle nie zawieść ich oczekiwań, nie przynieść wstydu i nie wywoływać kontrowersji. Napij się z wujostwem, ale nie pij, bo matka stoi nad tobą i krzyczy:
''co z ciebie wyrosło?! ani mi się waż!'', kiedy nawet nie masz kieliszka własnego. Przywitaj się z osobą z rodziny, która zwyzywała cię od wyrodnych bachorów, ''oooh choodź i mnie uściskaj, ale wyrosłeś!''. Odmawiaj po dobrym obiedzie 50 kolejnych dokładek od babci, która cały wieczór nie zjadła nic, tak, by jej nie urazić. Udawaj, że nie zauważasz jak rodzinka ścisza głos, na przekleństwach i sprośnych żartach w twojej obecności, lub kiedy pytają ''hehe, zrozumiałeś?''. Jako jedyna osoba bez pary na przyjęciu, odpowiadaj każdemu z osobna na pytania: kiedy się ożenisz, kiedy będziesz mieć dzieci, czy jakaś panna na horyzoncie.

Wasze święta to wspólne szykowanie domu, ciasta, pieczenie i inne rzeczy, których nie ma zbyt często na co dzień. Posprzątany pokój, zrobione zakupy, przyjazd rodziny lub wyjazd do niej. Odpoczynek i obiad. Moje święta to chowanie się
w pokoju, łazience lub na dworze, ze słuchawkami na uszach, z psem, tak by nie słyszeć krzyków i kłótni. Wysłuchiwanie, że powinienem jeść coś innego, inaczej zrobione, o innej porze, że jest post, że nie powinienem wcale jeść, że wziąłem nie to, co było akurat na obiad. Unikanie ciągłych pytań i krzyków: ''co mam ugotować? co mam kupić? co mam zrobić? gdzie coś leży?'', a w odpowiedzi: ''nie wtrącaj się, nie mów mi co mam robić! zrób sobie sam! ty masz jakieś chore wymagania!''.

Cytuję tu rozmowy.. Więc w sumie mogę zacytować jedną ze świąt, tak wygląda każda:

- Jaki placek mam upiec na święta?
- Jaki chcesz.
- Ale nie wiem co będziecie z ojcem jeść.
- I tak zrobisz sernik, a ja nie będę jeść sernika. W każde święta sernik. Na każdą okazję sernik. Zrób coś innego.
- Jak ty zawsze musisz pyskować, jak ci się nie podoba to sam upiecz! Myślisz, że to takie proste?
- No chyba masz przepis, więc po prostu zrób cokolwiek innego z innego przepisu.
- A może ty byś zrobił? Tylko czekasz na gotowe.
- Nie będę jadł sernika. Możesz zrobić dowolne ciasto. Murzynka możesz zrobić.
- Nie będę się teraz bawić w robienie ciasta.
- To po co chcesz robić sernik?
- Wiesz co.. puknij się, bo durny jesteś. Szkoda z tobą gadać w ogóle.
- Pytasz mnie jakie masz zrobić ciasto, mówię ci: jakiekolwiek byle nie znów sernik. Więc o co ci chodzi?
- A idź...

Oczywiście do tego dochodzi fakt, że mój obiad świąteczny to utłuczone ziemniaki i sos z kawałkiem mięsa, następnego dnia: ''sami sobie coś zróbcie'', a kolejnego: ''ubiłam schabowe, ale nie chce mi się już gotować ziemniaków''. Czyli standardowy obiad, poza rosołem w niedzielę i pomidorową w poniedziałek. Plus sernik.

I żebyście zrozumieli czemu nienawidzę świąt i większości ludzi, z którymi rozmawiam:

- Co mam kupić na obiad?
- Co chcesz.
- No weź mi pomóż nooo!
- Nie wiem co masz w lodówce, weź kawałek kurczaka, upiecze się czy coś..
- Może ciasto chcesz?
- Nie chce żadnego ciasta.
- To co mam kupić?
- Kawałek kurczaka?
- Ale po co?
- To jakieś mięso może?
- Mięso w domu mam i nie będę więcej kupować.
- To co chcesz kupić?
- Nie wiem.
- A możesz się dowiedzieć szybciej?
- To mi powiedz co mam kupić?
- Kurczaka mi weź..
- Ale po co?
- Upiecze się. Albo w panierce. Cokolwiek.
- No dobrze, a ciasta nie chcesz?
- Nie chcę.
Po minucie oglądania gablotki z mięskiem.
- To co mam wziąść?
- Wziąć. Kurczaka.
- Nie poprawiaj mnie tylko mi powiedz co mam kupić.
- Mówiłem już.
- Kurczaka? Ale po co? Co chcesz z tego robić?
- Zjeść.
- Ale tata nie lubi kurczaka.
- Ale ja lubię.
- To co mam wziąć?
- To co mówiłaś.
- No dobrze. A co jeszcze chcesz? Ciasto jakieś?
- A jest w domu ciasto?
- Kupiłam już 4 rodzaje.
- Więc nie chcę ciasta.
- Aha.. Chcesz coś jeszcze?
- Nic.

Odchoruję tę atmosferę ciepła, zrozumienia i miłości.

PS.
Mamy 22 kwietnia, a grzebień, o którym wspominałem dwukrotnie, nadal leży na dachu tamtego przystanku.

Powiązane: Ten świat oszalał

czwartek, 17 kwietnia 2014

Wysiadam

Cysternę piwa temu, kto mi powie o co chodzi kobiecie.
Worek złota temu, kto załatwi za mnie w urzędach wykluczające się rzeczy...
Niemą, nagą kobietę temu, kto postawi mnie na nogi po ostatnich dniach.

Z okazji świąt i zbliżających się utarczek na linii ja - rodzina, masy nieprzyjemnych wspomnień (z wpychaniem na siłę łyżki, ze świątecznym obiadem, do gardła), zerowej ilości smacznego,  domowego jedzenia oraz wszelakich prób odizolowania się od tej wszechobecnej  pożalsiękurwabosz... radości, przez te parę dni pozwolę wam się cieszyć ciastem, cudowną atmosferą
i dniami wolnymi, beze mnie.

Do zobaczenia kiedy już będzie można przestać się na siłę uśmiechać.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ogłoszenia drobne

Zupełnie przy okazji przypomniał mi się jeden koleś. A właściwie dwóch, różniących się troszkę w drugiej części. Z gatunku tych pytających: jak mija noc, co u ciebie, mogę na chwilkę? Nie jakieś szczyle, ale całkiem w porządku faceci, jak na pierwsze parę zdań. No, ale gdyby to były zwyczajne rozmowy, to bym o nich nie opowiadał. Panowie wypytywali o wiek, wzrost, karnację, oczy, zachowanie, zapach, nałogi, ulubione miejsca... Sposób zachowania, ubioru, co mógłbym robić tak właściwie. Aż doszliśmy do sedna, po co w ogóle taka ankieta.

Pan nr 1 prowadził na czacie coś ala rekrutację na stanowisko ''posuwacz mojej żony''.
I zapytał o to, czy skoro jestem w typie jego małżonki, to czy zgodziłbym się uprawiać z nią seks na jego oczach. Wg niego, skoro on na to zezwala i to widzi, nie jest to zdradą, a wolałby tak, niż jakby miała go zdradzać za jego plecami. Przy okazji próbowali już tego, ale poprzednio z kobietą i było cool. Chyba przegapiłem ten moment, w którym przegoniły mnie reformy społeczne w tej dziedzinie.

Pan nr 2 zastanawiał się, czy jego małżonka jest mu wierna.
Zaproponował kasę na wydatki plus premię, by poderwać jego żonę i dać mu znać, pokazać, udowodnić, czy go zdradzi ze mną czy nie. I tutaj mi troszkę koparka opadła.. Bo jakoś niespecjalnie czuję się kompetentny jako ''poradnictwo'' za gotówkę dla małżeństw, w których partnerzy od dnia ślubu ze sobą nie rozmawiali.

To fascynujące, że poprzez czat można szukać każdego do wszystkiego, wszędzie i o każdej porze, a co lepsze - jest duża szansa, że się taką osobę znajdzie. Osobiście czuję się wręcz zacofany i sam już nie wiem, czy powinienem się wstydzić, że sam nie korzystam w taki sposób z tego miejsca.. I z jednej strony fajnie, że ktoś szuka nowych.. eee.. możliwości i doznań, 
a z drugiej to trochę przerażające, tak obcą osobę pchać w swoje małżeństwo, w ten czy inny sposób, za takie czy inne pieniądze. Doceniam jednak szczerość i zachowaną kulturę. (Większość ludzi szukających taniej podniety lub kogoś do swoich zabaw, zachowuje się skandalicznie, wulgarnie, obleśnie a przy tym wręcz roszczeniowo.) Więc, wygląda na to, że mamy tu lekarstwo na wszystko, ludzi do wszystkiego, oferty wszystkiego i osobny, wirtualny świat, w którym jest to uważane za zdrowe, rozsądne, pomocne i fair.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Przystanek

Uff.. Po ochłonięciu i długotrwałym dochodzeniu do siebie, byłem w stanie wyprzeć traumatyczną wizję twarzy czegoś,
co śmiało mogę nazwać karykaturą kobiecości. Zatem, jestem, piszę, rozmyślam. I wpadło mi do głowy pytanie.
Co jest wizytówką człowieka? Taką ''naj-'', ''naj-''. W sumie to jest zabawne - więc co jest wizytówką człowieka w necie?

Ok, załóżmy, że twarz. Twarz wyraża emocje, jesteśmy z nią nierozerwalnie związani, jest unikalna i pierwsza rzuca się
w oczy, kiedy kogoś poznajemy realnie. No, ale co powiecie o kimś, kto na kilkunastu stronach posiada jedynie zdjęcia swojej twarzy, w ilości więcej niż jedno na dzień? Co odczytacie? Że humor mu się różnił? Że zmienił uczesanie? Przebrał się? Umalowała się? Że pozuje? Moim zdaniem to niewypał, bo większość zdjęć zazwyczaj potrzebuje komentarza, gdyż same nie wzbudzają właściwych emocji lub mogą zostać źle odebrane bez pełnego kontekstu. No, a 200 zdjęć tego samego po prostu nudzi. Nie wiem czy można to nazywać ''szerzeniem własnej zajebistości'', jeśli polega ona tylko na tym, że wyglądasz tak jak wyglądasz i pokazujesz to istniejąc.

No to może życie osobiste? Sporo osób na blogach spowiada się ze swoich osobistych problemów, przeżyć, historii rodzinnych, planu dnia, ważnych dla nich wydarzeń. Nawet ja czasem zawierałem rozmyślania, na temat swoich wspomnień. Ale znów nie każdy rzuca obcemu człowiekowi swoimi prywatnymi sprawami w twarz. Ze wstydu, strachu czy chęci zachowania własnej intymności. Fajnie, że to nas odróżnia, ale tutaj najczęściej opowiadanie o ''takich'' sprawach jest oznaką głupoty lub słabości. A w każdej możliwej rozmowie/kłótni/wymianie informacji, takie dane są tak właściwie szargane.
Nikogo nie obchodzi czemu jesteś tym kim jesteś, czemu dokonałeś takich a nie innych wyborów. Interesuje ich efekt końcowy, czyli zachowanie, które prezentujesz, które mogą ocenić. A samo zachowanie, bez rozumienia przyczyn, jest gówno warte.

Jest jeszcze coś takiego jak przynależność do jakiejś grupy. To zobowiązuje do jakiegoś zachowania, ale też wywołuje zachowanie zgodne z członkami grupy. Przez przyjęcie ideologii można się w jakimś stopniu określić. Osobiście bardziej bym o tym pomyślał jak o przypinaniu łatek i stereotypach, kiedy musimy uprościć nas samych, żeby się wytłumaczyć.

Gdybym miał np. rozważać termin ''szowinista'' w odniesieniu do mnie.. Cóż, zaliczam się do tej grupy, ponieważ co?
(Tu pomyślcie chwilkę kto to taki i jakie ma cechy.) Więc, jestem z gatunku tych, wychowanych by otwierać kobiecie drzwi, nieść jej torbę, trzymać parasol, podsunąć krzesło, ustępować miejsca. Uważam, że najlepsze związki to te, w których dwie osoby współpracują, na zasadach, które sami ustalą. Chciałbym kobiety zaradnej, która wie, że należy ugotować obiad
i sprzątnąć mieszkanie. Która rozumie, że mimo podziału obowiązków, obie strony powinny mieć podstawowe umiejętności. Fakt, iż bywam bezczelnie chamski w stosunku do wielu kobiet, wynika z tego, że nie każdy w moim względzie zasługuje na szacunek. A wszelkie paniusie, które wymagają specjalnego traktowania, uprzejmości i wielu innych rzeczy np. ustępowania im w dyskusji lub przemilczania: ''gdybyś był prawdziwym mężczyzną to byś przemilczał dla dobra damy!'', w przypadku, gdy mamy RÓWNOUPRAWNIENIE, o które głównie walczyły kobiety i feministki, i w sytuacji, kiedy paniusie nie mają racji
i zaczynają krzyki - NIE ZASŁUGUJĄ na uprzejmość i mogą wracać do kuchni na łańcuch, bo tam jest ich miejsce.
A ja muszę dalej nazywać siebie mianem szowinisty, bo tak jest krócej, wygodniej i plotki są ładniejsze.

Więc oceńmy ludzi po ich poglądach. Fakt, to daje duże pole do popisu, jednak tylko w sytuacji, kiedy kogoś słuchamy
i próbujemy zrozumieć i zaakceptować. W necie tyle jest zdrowej, racjonalnej i kulturalnej dyskusji.. że aż mi to bokiem wychodzi. Na początku zaczyna się szufladkowanie - ateista, lewak, skurwysyn, pedał. Potem ''moja racja jest najmojsza''.
A na końcu wszyscy do gazu, na czele z matką rozmówcy. Więc to nie zawsze jest bezpieczne, ale jak najbardziej nadaje się do poznawania. I na wizytówkę.

Moim ulubionym kandydatem na wizytówkę jest sposób odbierania świata, sposób reagowania na różne sytuacje, sposób myślenia. Pozwala chyba na najszerszą obserwację emocji i zachowań, stwarza pole do formułowania i sprawdzania hipotez, nie odbiera anonimowości i nie stwarza zwykle sytuacji oceny ze strony rozmówcy. A łatwiej wyjaśnić co i czemu byś zrobił, niż opowiadać w co wierzysz, jak, dlaczego, po co, od kiedy, w jaki sposób to się zmieniało.

Najlepszym ze wszystkiego byłoby połączenie tych rzeczy.. Ale to mamy jedynie realnie. A i tak nie obejmuje to nigdy całości. Dlatego uważam, że ważne jest słuchanie i przekazywanie własnych słów tak, by inni je właściwie zrozumieli. Przekazywanie tego, co chcemy pokazać innym, w przystępny, jasny sposób. A na początek, poznanie tego, co chcemy pokazywać i w jaki sposób możemy to robić.

Ja jeszcze nie do końca wiem, co chcę powiedzieć, ale robię to tutaj, uczę się z każdym słowem i mam nadzieję, że kiedyś zrozumiem.