Poza arbuzem posiadam też babcię, która jaka jest każdy widzi. W połowie sparaliżowana, w połowie władz umysłowych, nie mówi zrozumiale. Uwielbia zagarniać pod pachę i kłaść sobie na głowę poduszki. Ile by ich nie miała, a zazwyczaj ma cztery różnego rozmiaru, leżą dookoła układane wedle nieznanego ludzkości porządku. Zdziwilibyście się ile można narobić cyrku jedną ręką. Widzieliście kiedyś dwoje głupków, opartych o siebie głowami, na których leży wymięta od tarmoszenia poduszka, śmiejących się wniebogłosy?
Dziś przypatrzyłem się i ogarnąłem mniej więcej o co chodzi. Biorę poduszkę i pytam czy postawić ją tu czy tam, którym końcem na dół, kierując się instrukcjami: nieee, poć poć, ah, tuu, nooo! Po 30 próbie zapięcia guzików poszewki, które ciągle odpinała śmiejąc się ze mnie, akcją zainteresowała się reszta rodziny. Na pytanie: ''Co wy za burdel robicie?'' musiałem odpowiedzieć: ''Spadaj, budujemy zamek. :D'' A potem posłuchać jak babcia nie może się uspokoić ze śmiechu. Kiedy już zrobiliśmy z poduszki worek, z kołdry ścianki, włożyliśmy jedną poduszkę w poszewkę razem z drugą i zawiązaliśmy zapinając wszystkie guziki, przyszła pora na nieszczęsnego arbuza. I co on tam przeżył w ostatnich chwilach...
Każde dostało swój kawałek, babcię trzeba było karmić. Ale oczywiście w towarzystwie mojego ojca, króla dowcipów, nie można się nie zakrztusić. Wydawanie siorbiąco-zasysająco-mlaskających dźwięków i komentowanie ilekroć braliśmy kęs do ust, wesołe: ''Tylko się nie utop'', ''Nie odgryź mi palców!'', skutkowało użyciem ręcznika, który babcia zaciekle trzymała
w ręce, wyciągając go czasem do naszych ust.
Dawno się tak dobrze nie bawiłem.
Do tego od dziś posiadam na nadgarstku cztery emo-sznyty. Tak mój pies postanowił się odwdzięczyć za godzinę tarzania się
w trawie, wysprzątanie mu budy i drapanie za uszkiem. Znów mnie przewrócił.
Eh, pora na truskawki.
środa, 6 sierpnia 2014
wtorek, 5 sierpnia 2014
(Tu wpisać co to ''infantylność'')
Co można robić o prawie 5 rano?
Ano wymyślać, razem z losową osobą z czatu, czym jest chmurka na zdjęciu.
Najlepszy typ:

Błagam, dajcie mi coś konstruktywnego do roboty...
Ano wymyślać, razem z losową osobą z czatu, czym jest chmurka na zdjęciu.
Najlepszy typ:
Błagam, dajcie mi coś konstruktywnego do roboty...
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
''Z czego ta rozróba? Z damskiego dzióba?''
1. ''Seksistowska i obraźliwa teza.''
mgłaaaa: jej wolno atakowac a innym nie wolno się bronić. mentalność murzyna kaliego
jak on kradnie krowy to jest ok ale jak jemu ukradną to źle
wibrująca_mrówka: nie, to kobieta, powinieneś przemilczeć i przyznać jej rację. wiesz, bo mamy równouprawnienie.
I komentarz do niej:
siri;): wibrująca_mrówka do wygłoszenia seksistowskiej i obraźliwej tezy, nie potrzebowałeś kontekstu, co się zmieniło ?
2. ''Nie jesteś prawdziwym mężczyzną.''
wibrująca_mrówka: tak, głupota zazwyczaj przeszkadza bardziej innym..
AlloPsyche: Ty, co masz mrówkę w gaciach, właśnie tak. Dlatego tak bardzo cię nie lubię
wibrująca_mrówka: jeśli ja jej zarzucam brak wiedzy poparty jej odwalaniem... to chyba mogę zapytać czy zarzuca mi braki w spodniach bo zaglądała czy miała w ustach i wie ?
-minutka-: prawdziwy mężczyzna nie obraża, ewentualnie może się uśmiechać pobłażliwie
-minutka-: dlatego pisałam, że prawdziwy mężczyzna się nie gorączkuje, nie ciska, jeno przymyka oko i uśmiecha półgębkiem
***
Sprzeczność to ponoć naturalna cecha kobiet.
Kobieta nie wie czego chce, ale chce tego już, zaraz, natychmiast i najlepiej większe i lepsze niż jej koleżanka. Kobiety składają się z cycków i z nie-cycków, ale te drugie nikogo nie obchodzą. Tak jak i w przypadku facetów, brniemy w stereotypy.
Darujmy sobie ten kawałek, okej?
Dla jednej facet ma być dupkiem, dla drugiej księciem i sługą, dla trzeciej kolejnym dzieckiem do wychowania.
Uśredniając wychodzi mniej więcej to, co o facetach wie każdy - że to świnie z mózgiem w majtkach i rozumem 7latka.
Więc jaki to jest ''prawdziwy mężczyzna''?
Bo wedle tego z czym spotykam się na co dzień na czacie: mężczyzna nie gotuje, nie umie gotować i nie może sam sobie przygotować posiłku, bo jest mężczyzną. On się do tego nie nadaje, nie umie, nie potrafi i nie wolno tego od niego wymagać. Mężczyzna to małe dziecko, karmione przez mamusię, niezdolne do samodzielnych zakupów, choćby skarpetek. Do tego posiada tylko dwie pary majtek i jedną koszulkę - i to jest seksi! Mężczyzna nie może kobiecie zwrócić uwagi w żadnej sytuacji, jednak z tekstów powyżej wynika, że wolno mu naśmiewać się z kobiety za jej plecami, pobłażać jej jako słabszej, traktować ulgowo. Więc może również myśleć jedno, a mówić co innego, przemilczać wiele spraw i nie informować o nich partnerki i działać wedle własnego uznania. Mężczyzna jest także ''gorszym rodzicem'', bo nigdy nie dorówna swoją rolą kobiecie, która to wydaje na świat potomstwo. Mężczyźnie chodzi tylko o jedno, przez co uprzedmiotawia on kobietę.
Ale powinien dobrze zarabiać, bo przecież bez tego nie nadaje się w ogóle do noszenia miana samca. Do tego mężczyzna nie powinien okazywać emocji, być zawsze wyżej - mądrzejszy, logiczniejszy, zaradniejszy... Ale chwila moment, czy to go nie stawia przypadkiem już wyżej niż kobietę?
Więc może opowiem jaka jest moja wersja prawdziwego mężczyzny.
Mężczyzna powinien być samodzielny i zaradny, ale powinien też okazywać, że potrzebuje czasem wsparcia, umieć prosić
o pomoc lub przyznać się do błędu. Powinien być podporą dla kobiety, a ona dla niego. Powinien być subtelny, ale też konsekwentny kiedy wymaga tego sytuacja. Powinien traktować wyjątkowo swoją kobietę, swoją rodzinę, okazywać im uczucia. Powinien umieć dokonywać trudnych wyborów, bronić swoich bliskich i powinien być w tym szczery. I nie obchodzi mnie w tym czy to samotny ojciec, czy mieszka nadal z matką. Czy lubi piłkę nożną czy malarstwo, czy pracuje czy zajmuje się domem.
Jeśli kobieta naprawdę go kocha, to nie ma dla niej znaczenia. Bo, drogie panie, zapominacie, że pomimo waszych wyobrażeń, pomimo porad koleżanek, prób zmieniania nas pod wasze upodobania - prędzej czy później pokochacie nas takich jacy jesteśmy. Ale żebyśmy byli dla was dobrzy, musimy czuć, że warto takimi być, że warto się starać i że warto być takim jak wyżej facetem, który przy was zostanie i da wam wszystko czego zapragniecie.
Nie mówcie nam, że mamy spełniać nierealne oczekiwania, że jesteśmy gorsi, podli. Nie oceniajcie po portfelu czy zawartości majtek. Nie mówcie nam, że mamy wam ulegać na każdym kroku. Pokochajcie nas, każdego z osobna. Wtedy nie będzie się liczył żaden stereotyp. Ani ten o kobietach ani ten o mężczyznach.
mgłaaaa: jej wolno atakowac a innym nie wolno się bronić. mentalność murzyna kaliego
wibrująca_mrówka: nie, to kobieta, powinieneś przemilczeć i przyznać jej rację. wiesz, bo mamy równouprawnienie.
I komentarz do niej:
siri;): wibrująca_mrówka do wygłoszenia seksistowskiej i obraźliwej tezy, nie potrzebowałeś kontekstu, co się zmieniło ?
2. ''Nie jesteś prawdziwym mężczyzną.''
wibrująca_mrówka: tak, głupota zazwyczaj przeszkadza bardziej innym..
AlloPsyche: Ty, co masz mrówkę w gaciach, właśnie tak. Dlatego tak bardzo cię nie lubię
wibrująca_mrówka: jeśli ja jej zarzucam brak wiedzy poparty jej odwalaniem... to chyba mogę zapytać czy zarzuca mi braki w spodniach bo zaglądała czy miała w ustach i wie ?
-minutka-: prawdziwy mężczyzna nie obraża, ewentualnie może się uśmiechać pobłażliwie
-minutka-: dlatego pisałam, że prawdziwy mężczyzna się nie gorączkuje, nie ciska, jeno przymyka oko i uśmiecha półgębkiem
***
Sprzeczność to ponoć naturalna cecha kobiet.
Kobieta nie wie czego chce, ale chce tego już, zaraz, natychmiast i najlepiej większe i lepsze niż jej koleżanka. Kobiety składają się z cycków i z nie-cycków, ale te drugie nikogo nie obchodzą. Tak jak i w przypadku facetów, brniemy w stereotypy.
Darujmy sobie ten kawałek, okej?
Dla jednej facet ma być dupkiem, dla drugiej księciem i sługą, dla trzeciej kolejnym dzieckiem do wychowania.
Uśredniając wychodzi mniej więcej to, co o facetach wie każdy - że to świnie z mózgiem w majtkach i rozumem 7latka.
Więc jaki to jest ''prawdziwy mężczyzna''?
Bo wedle tego z czym spotykam się na co dzień na czacie: mężczyzna nie gotuje, nie umie gotować i nie może sam sobie przygotować posiłku, bo jest mężczyzną. On się do tego nie nadaje, nie umie, nie potrafi i nie wolno tego od niego wymagać. Mężczyzna to małe dziecko, karmione przez mamusię, niezdolne do samodzielnych zakupów, choćby skarpetek. Do tego posiada tylko dwie pary majtek i jedną koszulkę - i to jest seksi! Mężczyzna nie może kobiecie zwrócić uwagi w żadnej sytuacji, jednak z tekstów powyżej wynika, że wolno mu naśmiewać się z kobiety za jej plecami, pobłażać jej jako słabszej, traktować ulgowo. Więc może również myśleć jedno, a mówić co innego, przemilczać wiele spraw i nie informować o nich partnerki i działać wedle własnego uznania. Mężczyzna jest także ''gorszym rodzicem'', bo nigdy nie dorówna swoją rolą kobiecie, która to wydaje na świat potomstwo. Mężczyźnie chodzi tylko o jedno, przez co uprzedmiotawia on kobietę.
Ale powinien dobrze zarabiać, bo przecież bez tego nie nadaje się w ogóle do noszenia miana samca. Do tego mężczyzna nie powinien okazywać emocji, być zawsze wyżej - mądrzejszy, logiczniejszy, zaradniejszy... Ale chwila moment, czy to go nie stawia przypadkiem już wyżej niż kobietę?
Więc może opowiem jaka jest moja wersja prawdziwego mężczyzny.
Mężczyzna powinien być samodzielny i zaradny, ale powinien też okazywać, że potrzebuje czasem wsparcia, umieć prosić
o pomoc lub przyznać się do błędu. Powinien być podporą dla kobiety, a ona dla niego. Powinien być subtelny, ale też konsekwentny kiedy wymaga tego sytuacja. Powinien traktować wyjątkowo swoją kobietę, swoją rodzinę, okazywać im uczucia. Powinien umieć dokonywać trudnych wyborów, bronić swoich bliskich i powinien być w tym szczery. I nie obchodzi mnie w tym czy to samotny ojciec, czy mieszka nadal z matką. Czy lubi piłkę nożną czy malarstwo, czy pracuje czy zajmuje się domem.
Jeśli kobieta naprawdę go kocha, to nie ma dla niej znaczenia. Bo, drogie panie, zapominacie, że pomimo waszych wyobrażeń, pomimo porad koleżanek, prób zmieniania nas pod wasze upodobania - prędzej czy później pokochacie nas takich jacy jesteśmy. Ale żebyśmy byli dla was dobrzy, musimy czuć, że warto takimi być, że warto się starać i że warto być takim jak wyżej facetem, który przy was zostanie i da wam wszystko czego zapragniecie.
Nie mówcie nam, że mamy spełniać nierealne oczekiwania, że jesteśmy gorsi, podli. Nie oceniajcie po portfelu czy zawartości majtek. Nie mówcie nam, że mamy wam ulegać na każdym kroku. Pokochajcie nas, każdego z osobna. Wtedy nie będzie się liczył żaden stereotyp. Ani ten o kobietach ani ten o mężczyznach.
sobota, 2 sierpnia 2014
''Gdy prawdę topisz w morzu słów...''
RSC - Kradniesz mi moją duszę
***
Otto_Kirschner: hmm, a Ty jak sadzisz?
wibrująca_mrówka: ''teraz trzeba być matką. ojcem już nie wystarczy''. sądzę że faceci nie są edukowani w damskich sprawach. są wykluczani z pewnych środowisk, nie udziela im się pewnych informacji, treści, tematów. że już dawno to ''matka jest ważniejsza''. nie wzbudza się zainteresowania ale też samej potrzeby interesowania sie takimi sprawami wiec nie dość że to niemęskie, nie nadajesz się, nie powinieneś się interesować to jeszcze odejdź bo mam od tego koleżanki i ciotki
Otto_Kirschner: fakt, dlatego jestem za edukacją
wibrująca_mrówka: a potem: czemu mi nie pomagasz, czemu się nie interesujesz
Otto_Kirschner: tak, bywa tak
wibrująca_mrówka: albo: ja muszę gotować obiady w domu bo mąż nic nie potrafi ale 30 minut wcześniej: muszę pędzić do domu i ugotować obiad. a mąż nie zrobi? pewnie że nie, przecież to facet! ''on nie jest od tego''. faceci zaczynają być spychani do rangi zmywarki i do tego przyczynia się też coraz większy brak porozumienia między ludźmi, brak rozmów, świadomości uczuć i emocji i komunikacji, empatii. upadek wartości takich jak ''związek z miłości', ''kochanie się'' a nie pieprzenie
i bzykanie, czy rodzina z własnej chęci a nie pod wpływem nacisków, wpadki czy innych..
Otto_Kirschner: odpowiedzialność
wibrująca_mrówka: ludzie traktują świat i siebie przedmiotowo. nie wiedzą co czują, czego chcą, nie potrafią ufać, być odpowiedzialnymi. nie potrafią się zrozumieć. wychowują, kochają, są ze sobą na przymus a nie ze szczerego uczucia i w tym wychowują dzieci - 90% matka i 10% ojciec, albo oboje w pracy, oboje nie wychowują. w każdym razie ten wkład jest mniejszy, bardziej rozbity. dzieci nie mają już rodziców a ''mamę i tatę''. rodzica 1 i rodzica 2. i zawsze wmawia się że numer 1 to matka. do tego dochodzą stereotypy i przekonania, społeczne nakazy posłuszeństwa, szacunku. niekoniecznie słuszne.
a potem otoczenie ludzi którzy sprzedają siebie i świat na działki. uczą kupować wszystko. nie kierować się tym co czujesz
i czego chcesz, a iść za reklamą, nakazem rodziny, nakazem państwa i tego ''jakie masz perspektywy''. ludzi którzy coś zmienili, poszli inną drogą pokazuje sie jak wyjątki i nieosiągalne przykłady.
Otto_Kirschner: grunt, to być sobą, wbrew konwencji i wszystkiemu
wibrująca_mrówka: a potem rosną kolejni rodzice w tych przekonaniach i jest gorzej. sam widzisz, ileś lat temu ludzie byli dla siebie lepsi, nie wyobrażali sobie takich sytuacji jakie są teraz.
Otto_Kirschner: tak, to prawda.
wibrująca_mrówka: to widać szybko przy zmianach w miejscu pracy jak ludzie stają się wrogami. więc ja tak to widzę. że ludzie kiedyś byli uważani za wyjątkowych, ze względu na uczucia, na pokonywanie słabości i kreatywność, samodzielność, człowiek był śmiały, mądry, pomocny
Otto_Kirschner: życzliwy..
wibrująca_mrówka: a teraz najpopularniejsze ludzkie cechy to zakłamanie, egoizm, wrogość, podążanie za kasą, wielkie ego z niską samooceną. okrucieństwo, płytkość, fajność. hipokryzja.
Otto_Kirschner: tez to widzisz
wibrująca_mrówka: jasne że widzę. a wiesz co radzą ludzie na to? odpuścić, nie mieszać się, udawać i robić swoje po cichu. czyli połóż się i umrzyj. i bądź jak inni. nieszczęśliwy i stłamszony
Otto_Kirschner: nie, może inaczej - pokazuj własnym życiem, ze można żyć inaczej. płyn pod prąd
wibrująca_mrówka: spotkałem tylko jedną osobę z takim podejściem. każdy inny każe milczeć. bo ''narobisz sobie wrogów''. więc teraz bycie ojcem to dawanie kasy a bycie matką to świętość nawet jeśli gówno matkę obchodzi jej dziecko. bo nie traktuje się człowieka jak człowieka i nie ocenia po tym co robi, ale po tym kim jest z zawodu, ile zarabia i czy wpasuje się
w kanon ''błogosławiony ksiądz proboszcz'' ''najukochańsza matka''. ludzie są w szoku jak pytają kim jestem i mówię że sobą.
a kim mam być? szukają łatki.
Otto_Kirschner: sobą! Po prostu.
wibrująca_mrówka: albo szok że jestem studentem który nie pije, facetem który nie rwie po imprezach każdej laski, wieśniakiem który ubiera się i wypowiada elegancko, chorym człowiekiem który wygląda w porządku
Otto_Kirschner: ech, rusza Cie to?
wibrująca_mrówka: tylko pod względem moralności i sprawiedliwości, porządku świata który by pozwalał nie kłamać i nie być złym człowiekiem
Otto_Kirschner: rozumiem... nie zgadzasz się na taki świat
wibrująca_mrówka: tak. więc to nie tak że odbieram personalnie każdy atak. zwisa mi to bo ludzie są źli, ale nie zgadzam się na to żeby to była wizytówka człowieczeństwa. teraz więcej człowieczeństwa ma pies niż człowiek. zauważyłeś jak każdy ceni zaufanie, wierność, pomoc zwierzaka? a jak źle się wypowiadają o ludziach?
Otto_Kirschner: tak, wszyscy cenią te cechy, których sami nie posiadają
wibrująca_mrówka: teraz wartością i ideałem jest to, co wywalamy do schroniska jako nieczuli skurwysyni. ludzkość. elita pieprzona, królowie ziemi. gorsi od psa. bo pies jest szczery w tym co robi. nie gryzie bez przyczyny. a ludzie zabijają w imię urojeń. kasy. dla zabawy. świat bez ludzi byłby lepszy. dużo. bez tego kłamstwa. wmawiania sobie że jesteśmy najlepsi, przez ewolucje i inne pieprzenie. rozum. moralność. to się zatraca i idzie w dzicz. bo kierujemy się nie tym co trzeba. jeśli nic się nie zmieni to czeka nas kryzys. światowy wręcz. może wojna. i rewolucja. kolejne rozwalanie świata i siebie, ideologii.
i odbudowa, kiedy i tak ludzie znów mogą to zniszczyć. nie zasługujemy jako gatunek by się tak wywyższać. ehh to takie popaprane.
Otto_Kirschner: ale Ty jesteś inny!
wibrująca_mrówka: jestem od tego chory. jak ich widzę. jak słucham takich rzeczy o śmierciach, morderstwach, okaleczaniu, wojnach, o posłuszeństwie o niewychylaniu się, o prawach ludzi do tego i owego, które więcej krzywdzą ludzi niż chronią. jak słucham tych wojen o ideologie które nic nie wnoszą. a przy których cierpią ci najbardziej dotknięci sprawą, problemem. tu nie trzeba pieprzenia i zasłaniania się, tylko odbudowy od podstaw sposobu myślenia. sposobu odczuwania i brania odpowiedzialności. jak tego słucham, jak to widzę, robię się fizycznie chory. obrzydza mnie myśl o tym że to są ludzie, że należę do tego samego gatunku. wstyd mi że jestem człowiekiem. mamy największy rozum, największe serce, a zamiast zadbać o siebie i inne żyjątka rozpierdalamy całą planetę i przyszłe pokolenia. w imię ''tu i teraz''
Otto_Kirschner: i tak już będzie...
wibrująca_mrówka: lepiej było iść za prawem natury. za prawem: żyj dla swoich dzieci, zostaw po sobie coś, przetrwają najsilniejsi, najlepsi. wtedy ten świat nie byłby śmietnikiem a życie byłoby cenne. nad tym chce się płakać. i przez to jestem taki nieszczęśliwy w środku.
Otto_Kirschner: wiem, ale musisz się z tego dźwignąć i iść na przeciw temu
wibrująca_mrówka: i słuchać jak nie warto. już lepiej byłoby jakby milczeli zamiast zdradzać własny świat, sprzedawać go.
***
Otto_Kirschner: hmm, a Ty jak sadzisz?
wibrująca_mrówka: ''teraz trzeba być matką. ojcem już nie wystarczy''. sądzę że faceci nie są edukowani w damskich sprawach. są wykluczani z pewnych środowisk, nie udziela im się pewnych informacji, treści, tematów. że już dawno to ''matka jest ważniejsza''. nie wzbudza się zainteresowania ale też samej potrzeby interesowania sie takimi sprawami wiec nie dość że to niemęskie, nie nadajesz się, nie powinieneś się interesować to jeszcze odejdź bo mam od tego koleżanki i ciotki
Otto_Kirschner: fakt, dlatego jestem za edukacją
wibrująca_mrówka: a potem: czemu mi nie pomagasz, czemu się nie interesujesz
Otto_Kirschner: tak, bywa tak
wibrująca_mrówka: albo: ja muszę gotować obiady w domu bo mąż nic nie potrafi ale 30 minut wcześniej: muszę pędzić do domu i ugotować obiad. a mąż nie zrobi? pewnie że nie, przecież to facet! ''on nie jest od tego''. faceci zaczynają być spychani do rangi zmywarki i do tego przyczynia się też coraz większy brak porozumienia między ludźmi, brak rozmów, świadomości uczuć i emocji i komunikacji, empatii. upadek wartości takich jak ''związek z miłości', ''kochanie się'' a nie pieprzenie
i bzykanie, czy rodzina z własnej chęci a nie pod wpływem nacisków, wpadki czy innych..
Otto_Kirschner: odpowiedzialność
wibrująca_mrówka: ludzie traktują świat i siebie przedmiotowo. nie wiedzą co czują, czego chcą, nie potrafią ufać, być odpowiedzialnymi. nie potrafią się zrozumieć. wychowują, kochają, są ze sobą na przymus a nie ze szczerego uczucia i w tym wychowują dzieci - 90% matka i 10% ojciec, albo oboje w pracy, oboje nie wychowują. w każdym razie ten wkład jest mniejszy, bardziej rozbity. dzieci nie mają już rodziców a ''mamę i tatę''. rodzica 1 i rodzica 2. i zawsze wmawia się że numer 1 to matka. do tego dochodzą stereotypy i przekonania, społeczne nakazy posłuszeństwa, szacunku. niekoniecznie słuszne.
a potem otoczenie ludzi którzy sprzedają siebie i świat na działki. uczą kupować wszystko. nie kierować się tym co czujesz
i czego chcesz, a iść za reklamą, nakazem rodziny, nakazem państwa i tego ''jakie masz perspektywy''. ludzi którzy coś zmienili, poszli inną drogą pokazuje sie jak wyjątki i nieosiągalne przykłady.
Otto_Kirschner: grunt, to być sobą, wbrew konwencji i wszystkiemu
wibrująca_mrówka: a potem rosną kolejni rodzice w tych przekonaniach i jest gorzej. sam widzisz, ileś lat temu ludzie byli dla siebie lepsi, nie wyobrażali sobie takich sytuacji jakie są teraz.
Otto_Kirschner: tak, to prawda.
wibrująca_mrówka: to widać szybko przy zmianach w miejscu pracy jak ludzie stają się wrogami. więc ja tak to widzę. że ludzie kiedyś byli uważani za wyjątkowych, ze względu na uczucia, na pokonywanie słabości i kreatywność, samodzielność, człowiek był śmiały, mądry, pomocny
Otto_Kirschner: życzliwy..
wibrująca_mrówka: a teraz najpopularniejsze ludzkie cechy to zakłamanie, egoizm, wrogość, podążanie za kasą, wielkie ego z niską samooceną. okrucieństwo, płytkość, fajność. hipokryzja.
Otto_Kirschner: tez to widzisz
wibrująca_mrówka: jasne że widzę. a wiesz co radzą ludzie na to? odpuścić, nie mieszać się, udawać i robić swoje po cichu. czyli połóż się i umrzyj. i bądź jak inni. nieszczęśliwy i stłamszony
Otto_Kirschner: nie, może inaczej - pokazuj własnym życiem, ze można żyć inaczej. płyn pod prąd
wibrująca_mrówka: spotkałem tylko jedną osobę z takim podejściem. każdy inny każe milczeć. bo ''narobisz sobie wrogów''. więc teraz bycie ojcem to dawanie kasy a bycie matką to świętość nawet jeśli gówno matkę obchodzi jej dziecko. bo nie traktuje się człowieka jak człowieka i nie ocenia po tym co robi, ale po tym kim jest z zawodu, ile zarabia i czy wpasuje się
w kanon ''błogosławiony ksiądz proboszcz'' ''najukochańsza matka''. ludzie są w szoku jak pytają kim jestem i mówię że sobą.
a kim mam być? szukają łatki.
Otto_Kirschner: sobą! Po prostu.
wibrująca_mrówka: albo szok że jestem studentem który nie pije, facetem który nie rwie po imprezach każdej laski, wieśniakiem który ubiera się i wypowiada elegancko, chorym człowiekiem który wygląda w porządku
Otto_Kirschner: ech, rusza Cie to?
wibrująca_mrówka: tylko pod względem moralności i sprawiedliwości, porządku świata który by pozwalał nie kłamać i nie być złym człowiekiem
Otto_Kirschner: rozumiem... nie zgadzasz się na taki świat
wibrująca_mrówka: tak. więc to nie tak że odbieram personalnie każdy atak. zwisa mi to bo ludzie są źli, ale nie zgadzam się na to żeby to była wizytówka człowieczeństwa. teraz więcej człowieczeństwa ma pies niż człowiek. zauważyłeś jak każdy ceni zaufanie, wierność, pomoc zwierzaka? a jak źle się wypowiadają o ludziach?
Otto_Kirschner: tak, wszyscy cenią te cechy, których sami nie posiadają
wibrująca_mrówka: teraz wartością i ideałem jest to, co wywalamy do schroniska jako nieczuli skurwysyni. ludzkość. elita pieprzona, królowie ziemi. gorsi od psa. bo pies jest szczery w tym co robi. nie gryzie bez przyczyny. a ludzie zabijają w imię urojeń. kasy. dla zabawy. świat bez ludzi byłby lepszy. dużo. bez tego kłamstwa. wmawiania sobie że jesteśmy najlepsi, przez ewolucje i inne pieprzenie. rozum. moralność. to się zatraca i idzie w dzicz. bo kierujemy się nie tym co trzeba. jeśli nic się nie zmieni to czeka nas kryzys. światowy wręcz. może wojna. i rewolucja. kolejne rozwalanie świata i siebie, ideologii.
i odbudowa, kiedy i tak ludzie znów mogą to zniszczyć. nie zasługujemy jako gatunek by się tak wywyższać. ehh to takie popaprane.
Otto_Kirschner: ale Ty jesteś inny!
wibrująca_mrówka: jestem od tego chory. jak ich widzę. jak słucham takich rzeczy o śmierciach, morderstwach, okaleczaniu, wojnach, o posłuszeństwie o niewychylaniu się, o prawach ludzi do tego i owego, które więcej krzywdzą ludzi niż chronią. jak słucham tych wojen o ideologie które nic nie wnoszą. a przy których cierpią ci najbardziej dotknięci sprawą, problemem. tu nie trzeba pieprzenia i zasłaniania się, tylko odbudowy od podstaw sposobu myślenia. sposobu odczuwania i brania odpowiedzialności. jak tego słucham, jak to widzę, robię się fizycznie chory. obrzydza mnie myśl o tym że to są ludzie, że należę do tego samego gatunku. wstyd mi że jestem człowiekiem. mamy największy rozum, największe serce, a zamiast zadbać o siebie i inne żyjątka rozpierdalamy całą planetę i przyszłe pokolenia. w imię ''tu i teraz''
Otto_Kirschner: i tak już będzie...
wibrująca_mrówka: lepiej było iść za prawem natury. za prawem: żyj dla swoich dzieci, zostaw po sobie coś, przetrwają najsilniejsi, najlepsi. wtedy ten świat nie byłby śmietnikiem a życie byłoby cenne. nad tym chce się płakać. i przez to jestem taki nieszczęśliwy w środku.
Otto_Kirschner: wiem, ale musisz się z tego dźwignąć i iść na przeciw temu
wibrująca_mrówka: i słuchać jak nie warto. już lepiej byłoby jakby milczeli zamiast zdradzać własny świat, sprzedawać go.
piątek, 1 sierpnia 2014
Urok
Urok tkwi w tym, co pozwala nam się oderwać od świata i żyć tak jak chcemy.
Dzisiejszy dzień, wieczór, kończy się zielonym zachodem słońca. Pachnie śliwkami. Kwaśno-słodkim lepkim zapachem.
Dziś najważniejsza jest twarz mojego sąsiada. Człowieka w podeszłym wieku, ubranego w koszulę, kaszkiet, opalonego na brąz, który stracił niedawno żonę. Który mówił mi, że śmierć zabiera młodszych. Który przyniósł mi w dłoniach śliwek, truskawek i borówek. Który podlewał ze mną ogródek, który przyszedł do mnie w deszczu zapytać, czy pozamykałem wszystkie okna na wszelki wypadek, bo burza idzie.
To pan Józek, który prosił mnie o przyniesienie wody, który mówił mi jak mam rozcinać śliwki i sprawdzać czy nie są zepsute. Tak wygląda człowiek, którego żona odeszła w tym roku, po bolesnej i długiej chorobie.
Czy znajduje on ten urok w codziennych czynnościach?
Chyba tak, skoro nadal potrafi martwić się o obciążone owocami gałęzie drzewa.
Dzisiejszy dzień, wieczór, kończy się zielonym zachodem słońca. Pachnie śliwkami. Kwaśno-słodkim lepkim zapachem.
Dziś najważniejsza jest twarz mojego sąsiada. Człowieka w podeszłym wieku, ubranego w koszulę, kaszkiet, opalonego na brąz, który stracił niedawno żonę. Który mówił mi, że śmierć zabiera młodszych. Który przyniósł mi w dłoniach śliwek, truskawek i borówek. Który podlewał ze mną ogródek, który przyszedł do mnie w deszczu zapytać, czy pozamykałem wszystkie okna na wszelki wypadek, bo burza idzie.
To pan Józek, który prosił mnie o przyniesienie wody, który mówił mi jak mam rozcinać śliwki i sprawdzać czy nie są zepsute. Tak wygląda człowiek, którego żona odeszła w tym roku, po bolesnej i długiej chorobie.
Czy znajduje on ten urok w codziennych czynnościach?
Chyba tak, skoro nadal potrafi martwić się o obciążone owocami gałęzie drzewa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)