sobota, 5 lipca 2014

Jak delikatnie kazać się komuś odpierdolić?

Rozmawiam sobie na priv z kolesiem, który rzuca pytanie:

JakZyc22: jest tu jakiś psycholog?
svdddd: czyzby psycholog poczul sie do obowiazku?
~odchodzi: svdddd
wibrująca_mrówka: czyżby ktoś nauczył się wychodzić w odpowiednim momencie?
___SZPILA___: svdddd zrób coś on mnie nie rpozumie
wibrująca_mrówka: on nie o tobie mówił a o tym pomarańczowym
___SZPILA___: aha
wibrująca_mrówka: i podbudowałby swoje ego twoim kosztem. jak to czyni z innymi. innych wysyła do pomocy a sam się nabija że ''nikt nic nie robi''

Czy to jest jakaś kurwa klątwa??

piątek, 4 lipca 2014

23.06.2014 od 1:00 do 4:00

Rozmowa, której nie chce mi się tu dorzucać, trwała 3 h spokojnie lekką ręką. Jest potwornie dłuuuga.
Powtarzały się w niej te same głupoty i wyzwiska.

Poszło o ten kawałek: I tak to się powinno robić, bo niby powinienem zacytować wszystko z całego dnia. Oczywiście moim zdaniem cały zapis byłby o kant dupy potłuc, bo mnie interesował tylko tekst o mrówce, z dowcipem o mrówce, obrazkiem
o mrówce i pisaniu o mrówce. To tam niby nazwałem dziewczynkę idiotką. Doprecyzuję później.

Dopiszę tu też doczepianie się o ''resztę'', jak wyżej, kontekst podobny.
Odsyłam do: Antychryst

senodeszczu: no fajne to co wkleiles, a gdzie reszta?
wibrująca_mrówka: reszta jest milczeniem.
senodeszczu: boisz sie wkleic calosci dzisiejszego dnia? a moze screnow nie zrobiles? z radoscia Ci dostarcze

Połowa rozmowy czcionką 12, z tamtego dnia, zajmuje 10 stron Worda. Dlatego jakoś mi się nie chce jej tu wrzucać w całości, jeśli obchodzi mnie jeden tekst.

Ręczę, że tekstami Szpilki były jedynie słowa na temat tego żebym przestał rozmawiać, odpuścił, dał sobie spokój lub '':D:D:D'', aczkolwiek jedyny, ciekawy i o dupku - zacytuję niżej. I jak widać nikt z nikogo nie robił sobie śmiechów.

___SZPILA___: gdybyś była facetem to nazwałabym cię dupek
senodeszczu: Szpila nie cierpie przemocy i nigdy nikogo nie uderzylam, ale mysle ze gdybym byla facetem, istniala by mozliwosc ze mialabym wiecej testosteronu i nie wiem na ie szacunku do kobiet jak Ty, ale mozliwe ze dalabym ci w twarz za takie slowa w moja strone, wiesz moglabym byc wtedy dresiarzem, czy cos, co Ty na to?
___SZPILA___: kto by ci rączkę rozbujał?
senodeszczu: proponuje wiec, malenka poki obie jestesmy kobietami, poproubowac poskakac inwektywami do tego typu miesniakow zamiast inwektyw w strone kobiet. raczke mozliwe ze wtedy calkiem spora rozbujalo by mi Twoje slowo dupek wobec mnie
senodeszczu: rozbojalo*
senodeszczu: wiesz, jako kobieta nie mam probleu z biciem kobiet, iedy sproboalyby uderzyc mnie
senodeszczu: sprubowalaby*
wibrująca_mrówka: póki co jesteś jedyną tutaj osobą która ma problem i chce sie bić.
senodeszczu: alez ja sie nie chce bic, w zyciu nikogo nie uderzylam. to jedynie domniemana sytuacja, oraz nieskonczona ilosc mozliwosci
wibrująca_mrówka: dobrze wiedzieć że ''nie masz problemu z biciem kobiet'' i ''w życiu nikogo nie uderzylaś''
senodeszczu: gdyby mi sie juz tym facetem zdarzylo być. nie mam problemu jesli jakas uderzylaby mnie, natomiast nigdy jeszcze mi sie nie zdarzylo. czytaj zdanie z sensem oraz w calosci je pojmujac w swoim umysle dziecino. potrafisz zrozumiec sens sytuacji domniemanej, od stwierdzenia faktu w oparciu o sytuacje istniejaca?

Too long. Didn't read. LOL.

''I tak bardzo dużo ludzie mówią o blogu za twoimi plecami. Rozdają sobie adres, komentują. Nie ma w tym niby nic złego,
ale forma w jakiej to robią... No cóż, to tylko czat.
''

Podoba mi się, że wywołałem jakieś poruszenie. Oburzenie jest, więc coś do kogoś dotarło.

Podsumowując pierwsze 150 wpisów i pierwsze pół roku...

Zdecydowanie plusem jest to, że znalazłem wiele osób, które zgadzają się z tym co piszę. Miło jest wiedzieć, że ktoś myśli podobnie i mnie wspiera, choć czasem przychodzi to z zaskakujących źródeł.

Co do natrętów i trolli... Zmalała trochę liczba osób chętnych do kłótni, chyba przez fakt robienia tych zapisów.
Mi to bardzo na rękę. W końcu czuję się jak każdy inny człowiek na pokoju - nieprześladowany.

Z innej strony poprawiłem nieco swój styl wypowiedzi i interpunkcję.
(Nadal mam awersję do justowania. Przepraszam!)

Nie wiem czy o tym już pisałem, ale po trzech miesiącach pisania tego bloga chciałem przestać. Pomyślałem, że na cholerę mi to, że tracę czas, że to nie jest tego warte, że nie mam potrzeby ani pisać ani bywać na czacie. Wtedy przeczytałem wszystkie swoje osobiste notki. Nadal brzmiały dla mnie sensownie, nadal trzymałem się tego co już wygłosiłem, dlatego zostałem przy tej idei. Teraz po pół roku... Jest tak samo. Naprawdę liczyłem, że doświadczę syndromu ''ale ja głupi byłem''. Heh, jednak to ma dla mnie wartość.

Plusem jest też to, że mam coraz większy dystans do siebie i innych, i to, że niczego nie żałuję. Chciałbym pociągnąć tę farsę jeszcze pół roku. W takiej formie lub bardziej... Hmm.. Może jak ostatnia notka - z cytatami wplecionymi w mój tekst. Jeśli pozwolą na to sytuacje.

Minusy to np. uboga tematyka. Ja sam nie mam ciekawego życia, momentami bywa trudne, ale w większości składa się
z identycznych dni. Jestem ograniczony tematami poruszanymi na pokojach, na których bywam. Najczęściej to sprawy sercowe, problemy z innymi ludźmi, prośby o rady, plotki, kłótnie, udowadnianie kto jest mądrzejszy, czasem przerzucanie się poglądami lub komentowanie bieżących wydarzeń. Omijam szerokim łukiem propozycje penisów w kamerkach i seksu za pieniądze. W każdej rozmowie jest coś, co chciałbym przedstawić z boku. Czasem chamstwo, czasem brak konsekwencji. Typowe pułapki szybkiego, bezmyślnego pisania.

No i ludzie. Ludzie... zapatrzeni (?) w jakieś... pół-realne egzystowanie. Dużym obciążeniem i minusem są ludzie stąd. Dokładnie stąd. Różowo-włosa dziewczyna z nadwagą, promująca swoją twarz na 20 portalach, kłamiąca by uchronić swój wizerunek. Kobieta spędzająca tutaj czas z wirtualnym kochasiem, wyzywająca ludzi od dzieci i plebsu, choć sama nie jest
w stanie podejmować rozmowy. Wszelcy myśliciele, katolicy, ateiści, inteligenci, ludzie definiujący siebie etykietkami,
z poglądami, które nie pasują do żadnej z nazw, które sobie nadają. Mój opis w profilu to zbiór nadanych mi przez ludzi z czatu etykiet. Mógłbym zamieścić tam dupka, chama i chuja, ale im więcej złego bym o sobie mówił, tym więcej osób chciałoby mnie poznać.

Tak, paradoksy są przekleństwem tego miejsca. Kłamstwa są tutaj zjadane i rozsyłane jako ploteczki, a o prawdzie mówi się,
że to zazdrość/zauroczenie/końskie zaloty/niedojrzałość/kłamstwa. I każdy tego doświadczył. I każdy się broni przed prawdą,
że to jest wszechobecne, że sami to robimy! Sami mówimy o kimś, że nam zazdrości, że ma problem ze sobą widocznie, a jak ktoś zarzuca to nam, jesteśmy oburzeni.

Kolejny minus - krzywdzący sposób oceny. Nie możecie zarzucić mi stronniczości, nie możecie nazwać obiektywnym. Mówię o tym co widzę, jak to odbieram. Mówię często, że nie mamy nigdy pełnego obrazu, że oceniamy tylko słowa. Bez głosu, bez motywu i bez uczuć. Świadomość tego jest nazywana dystansem, zdrowym podejściem. Tylko gdzie się podziało to podejście
u osób, które tu cytuję? Które wypominają mi ''jak śmiałeś?!'' lub ''oczerniasz mnie!''? Które nie przeczytały więcej niż 5 ostatnich wpisów i mówią mi, że cały blog jest do bani? Które nie zapytały ''ej debilu, po chuj to robisz?''? I tak dowiedziałem się, że ponoć lubię się kłócić. Nie lubię, męczy mnie to gadanie do ściany. Lubię za to pokazywać ludziom, że się mylą.
Ale do niektórych (jak widać z cytatów) trzeba dosadnie. I to chyba najlepiej widać w rozmowie. Kiedy można poczuć, że się irytuję, bawię, bądź nabijam. Zobaczyć z jakiego powodu. Też miewam lepsze i gorsze dni, kiedy wszystko mnie cieszy lub wkurwia. Też bywałem w takich sytuacjach nie raz, nie dziesięć, bo czatuję od lat. Wolelibyście opis z ust jednej strony czy całą sytuację jak na dłoni? Czy cokolwiek by się zmieniło, gdybym napisał na czacie: ''to nie ja zacząłem, to ta druga, podła osoba!''? Ponoć prowokuję. Nie. Mam własne zdanie i nie zawaham się go użyć. Owszem, doczepiam się czasem - łapiąc za słówka lub wypominając coś z innej rozmowy. Nauczyłem się tego na czacie. Zwracania uwagi na konsekwencję
w wypowiedzi. Jestem zdania, że dobrym gadanym można udowodnić wszystko i przekonać każdego. Jeśli mam przed sobą osobę, która ledwie skleca dwa zdania z ''hehehe'' w międzyczasie, albo ignoruje moje wypowiedzi, to walka na argumenty odpada po pierwszym wrażeniu.

***

I tak dochodzimy do ''mówią o blogu za twoimi plecami''. Zdaję sobie sprawę, że to co robię może wydawać się kontrowersyjne. Wzbudza zainteresowanie, niechęć, sympatię. Coś. Ponoć nieważne jak mówią, byle mówili... Ale ja wolę żeby mówili prawdę. Do tej pory mówiono o mnie bardzo bardzo źle, z powodu mojego zachowania. Braku pewnych.. hamulców w rozmowie. Fajnie, że mam sporo odwiedzających, że moja karuzela się kręci, a ja robię łiiiiiiiii. Tylko jak ja mam się z tym czuć? No dobra, jest mi miło, że kogoś zainteresowały moje wypowiedzi. Trochę mniej miło, jeśli ktoś wpada tu sprawdzić, czy nie udupiłem jego znajomego. Jak pisałem nie raz - nie chodzi mi o ośmieszanie kogoś, a o pokazanie emm... schematów powielanych w rozmowach, toku myślenia, tego z jakimi problemami czy tematami ludzie przychodzą na czat. Nicki ułatwiają sprawę i są nadal anonimowe. Parę osób wspominało, że czytają to admini serwisu. Sądzę, że nie jest im nawet wstyd, ale o tym też kiedyś jeszcze napiszę. Czytają to też trolle, hejterzy, dość bliskie mi osoby, znajomi i chyba ludzie z tego serwisu. Do tej pory spotkałem się raczej z... hmm... podejściem, że znajomi osobiście mi mówili co sądzą, trolle wyzywały:
''a co mi zrobisz? na bloga mnie wrzucisz?'', a część osób zaczęła komentować tutaj.

No i tak z mojej strony... Może faktycznie lepiej by było gdybyście choćby anonimowo skomentowali, dali jakieś wskazówki jak to waszym zdaniem powinno wyglądać. Bo głosy poparcia liczą się dla mnie, głosy przeciwne powinny mieć jakieś argumenty lub rady, które mógłbym uwzględnić, bo przecież to co robię jest skierowane do was. A obrabianie tyłka w stylu ''ale on ma paskudne tło'', które do mnie nawet nie dociera, nie sprawi, że ja to tło zmienię. Ktoś poruszył temat ''Mrówek, napisz o swoich najcieplejszych wspomnieniach'', ktoś napisał ''Pisz więcej od siebie'', ktoś inny poprosił o zmianę z trzech notek na stronie na więcej, by wygodniej się przewijało. Ludzie mi gratulują, podziwiają, mówią, że będą czytać.
No, utwierdzają mnie w tym bym pisał. Absolutnie nie posiadam krzty kreatywności, nie wiem co interesuje ludzi poza nimi samymi. Więc nie wiem też jaką tematykę poruszyć. Chciałbym opowiedzieć czasem co czuję, od podstaw w danych momentach, chciałbym napisać o czym marzę, o czym najczęściej myślę. Może w najbliższych dniach wyrzucę z siebie trochę osobistych, znanych ludziom rzeczy o mnie. Bo dobrze się czuję pisząc, mówiąc o tym.

I wiem, że chcecie krótsze notki.
Nikt wam nie zabrania marzyć.

środa, 2 lipca 2014

150.

W sumie tak z okazji i chwili czasu, podejmę temat.

Sweet___revenge: W sumie dla mnie kogoś wklejającego rozmowy na czaterii na pseudoblogu, nie mogę nazwać dorosłym facetem.
Sweet___revenge: hobby - obsrywanie ludzi na blogu

Czym się różni blog od pseudo-bloga?
Czy da się obsrać kogoś cytatem?
Gdzie zaczyna się dorosłość?
Czy dobrze zdefiniowałem swoją płeć psychospołeczną?

Osobiście mi się wydaje, że pseudoblogi to takie.. hmm.. które niczemu nie służą, nawet autorowi. Że są na nich jakieś reklamujące się treści, ale nie mają tematu przewodniego. Albo, że są pisane pod aktualną modę (każdy by chciał być blogerką modową z second-hand'u). Albo strony zapożyczające z formy bloga. Mój mi się wydaje tak samo prawdziwy jak... hmm...
jak blog kogoś, kto wstawia cytaty pisarzy czy poetów, którymi się jakoś inspiruje. Wtedy też dana osoba wybiera ulubiony przekaz i ulubionych autorów.

Obsrywanie... Hmm.. Każde pomówienia wiążą się z kłamstwem. Więc jak można obsmarować kogoś cytując publiczną wypowiedź publicznie, z kontekstem sytuacyjnym i to słowo w słowo? Akurat to jest fajne w pisaniu - wszystko da się zapisać, a każde ''ja tego nie mówiłem, chodziło mi o coś innego'' zostawić do oceny postronnych, a nie własnej. Nie da się obsrać człowieka, nawet tego, który pierdoli taki shit jaki tu czasem widać, jego własnymi słowami. Wtedy jedyne co wychodzi
z konfrontacji to prawda i to, co podlega ocenie: stosunek człowieka do tej prawdy.

Jaki to jest dorosły? 30-40letni? Bywają mężczyźni po 40 uzależnieni od swoich mamuś, bywają 16latki, które zostają matkami czy uciekają z patologicznych domów. Więc to nie wiek. Może odpowiedzialność? Ja czuję się bardzo odpowiedzialny za to co piszę. W końcu to moje własne poglądy. Wedle większości wskaźników wyglądam dość dorośle, choć nigdy nie przeżywałem okresu dorastania z młodzieńczym buntem. Tyle, że jaka to frajda z tej dorosłości? Zapierniczać cały dzień, spać całą noc
i czatować w weekendy i wieczory, mieć lodówkę na raty. Musieć być poważny, przestrzegać wszelkich norm i ukrywać to co myślisz i czujesz. Tylko po to by utrzymać swój status dorosłego. A potem wypominać sobie, że nie zachowało się radości życia.

Ha. Facet. Istnieją mężczyźni tańczący w balecie, fryzjerzy, opiekuni do dzieci, pielęgniarze, modele. Jedni lubią rocka, a inni Celine Dion. Jedni ścinają drzewa, a drudzy lubią malować. Pisują romanse, poezję, poradniki. Robią zawodowo makijaż albo odróżniają więcej niż 3 kolory (ja odróżniam: fajny, pedalski i chujowy). Mogą nawet grać na harfie czy szyć sukienki. Mogą robić masę bezsensownych lub babskich rzeczy dla rozrywki. A nikt nie kwestionuje ich męskości. Ja tylko wyrażam swoje zdanie.

Mógłbym pisywać pamiętnik, ale nie mam za bardzo co w nim pisać, ważniejsze przeżycia i rozmyślania wrzucam tu. Mógłbym bawić się w jakieś strony wielotematyczne, albo pisywać po forach swoje dopiski. Albo nie pisać wcale. Tu mi się podoba. Poukładane datami wpisy, jasne kategorie z opisami, przyjemny interfejs. Nawet przebolałem brak czarnego tła...
Szare też jest całkiem okej. Może bardziej eleganckie.

A i tak uśmieję się z tego, że ci, którzy zarzucają mi najczęściej brak dystansu i rzucają teksty o blogu, jakie to mało twórcze
i debilne - wpadną dziś poczytać, a jutro mi wypomną, że napisałem głupotę, bo tylko na tyle mnie stać, że poleciałem się wyżalić. Będę się żalić nadal. Przynosi mi to ulgę, pomaga znaleźć właściwe słowa, przemyśleć od nowa pewne sprawy, poszukać innych znaczeń, daje poczucie wyrzucenia z siebie napięcia.

Kto wam dał prawo organizować mi czas?
Będę chciał to i budowę kombajnu opiszę albo w balecie zatańczę.

W swoim życiu wystąpił:
PrimaMrówek.

Pogadajmy o ''interpersonalizacji jednostki ze światem''

niedoswadczony26: Witam. W nawiązaniu do najnowszych teorii psychologi, stwierdzam, że wzajemne korelacje między ubogim ego a wąskim id odznaczają się w systemie funkcyjno-aproksymacyjnym, czego efektem jest interpersonalizacja jednostki ze swiatem otaczającym.
Metro2034: to są bzdury, które napisałeś
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
niedoswadczony26: Czy możecie mi zobrazować teorię działania id i ego
Metro2034: weź Freuda
niedoswadczony26: nie proszę Pana, to są moje własne wnioski , poparte analizami i doswiadczeniami
Metro2034: to niestety twoje wnioski są jedynie zlepkiem słów
niedoswadczony26: ukonczylem zarówno psychologię, jak i nanotechnologię oraz matematykę stosowaną
Metro2034: które nic nie znaczą, mój drogi
niedoswadczony26: pracuje jako psycholog i stwierdzam takie relacje
Metro2034: nie, nie pracujesz jako psycholog
Oak_Bluffs: niedoswadczony26 co ty tlumaczysz plebsowi tumanex to czlowiek ograniczony
niedoswadczony26: niestety, pan się nie zna na czym mówi i zapewne nie ma Pan żadnego pojęcia o podstawowych zasadach analitycznych między ego a id. pan cierpi na rozdwojenie jaźni ? naprawde nie widzi Pan zależności ?
Metro2034: a ja zaś twierdzę, że nie wybrałes kilka słow, które uznałeś za "akademickie" i je nieumiejętnie połączyłęs w jedno zdanie
niedoswadczony26: jest ona wielka i zaprawdę nieograniczona w mozliwosciach analitycznej metodologi wchodzenia w neuronowe przekaznictwo rejonow zdyskrezynowanych
wibrująca_mrówka: Pozytron? Czy to ty?!
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gifhttp://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gifhttp://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
Dr_House,..: niedoswadczony26 JESTEś NICZYM WOBEC MOJEGO EPISCHEJREMATU KRASOMóWCZEGO
niedoswadczony26: Nie wiem z kim mam do czynienia, ale wyczuwam ubogiego w wiedzę osobnika
Metro2034: co więcej - wykazujesz się nieznajomością ortografii co juz każe wątpić, czy kiedykowiek studiowałeś. nie tylko ortografia cie zdradza ale takze semantyka
Oak_Bluffs: niedoswadczony26 najpierw po kolei wytlumacz tumanexowi znaczenie tych slow kltore uzywasz bo on ma dosc ograniczone pojecie widzenia
wibrująca_mrówka: metro2034 nie przejmuj się, Oak go rozumie
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gifhttp://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
Metro2034: mrówka - widzę
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif
niedoswadczony26: Oak_Bluffs Proszę Pana, ja nie jestem od tego by tłumaczyć cokolwiek, jesli nie nawiaze z nim kontraktu opartego na drobnej checi zgadzania sie z moja teoria
Metro2034: kontraktu? posłuchaj mojej dobrej rady: jezeli chcesz naprawdę wydawać się "psychologiem", sprawdz wpierw znaczenie słów które zamierzasz napisać
niedoswadczony26: metro2034 semantyka w uproszczeniu zaklada mi przyblizony obraz Panskiej psychiki i nastawienia obrazotwórczego w stosunku do podmiotów sobie nieznanych
Oak_Bluffs: niedoswadczony26 nie jestem panem ale powonienes wiedziec ze z plebsem trzeba rozmawiac na poziomie plebsu ibnacvzej plebs nie pojmie nic
niedoswadczony26: to moze swiadczyc o pewnych symptomach splycenia przekaznictwa dopamin w mozgu
Nuklearny_Kot: Debile.
wibrująca_mrówka: Nuklearny_Kot to diagnoza czy zwyczajna spostrzegawczość?
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif
fantazja23: niedoswadczony26 dopamina to substancja , żle się wyraziłeś
Metro2034: fantazja - nie dołuj go
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif
niedoswadczony26: Jesli wezmiemy pod analizę hormony HemoX6 i wlaczymy je do obszaru aksymonorowanego i dodamy do nich probke czesci dopaminy otrzymamy zaiste bombę kelofrytodową, skutkującą skutecznym leczeniem pacjenta z takich zaburzen jak depresja czy nerwica. Przeprowadzone prze ze mnie doświadczenie na mózgach małp wskazuje na obszary zwiekszania wydzielania serotonin i dopamin A oraz B i C w wyniku tzw. bomby kelofrytodowej. Kluczowe znaczenia mają tutaj witaminy B12, dające oznaki pierwotnego zużycia się neurochomanin
Oak_Bluffs: metro2034 co tum,anex wymiekasz przy mlodszym koledze
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
niedoswadczony26: Krzty nadzieji nadaje
Metro2034: Oak - tak jak przy tobie :wymiękam", analfabetko
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
Oak_Bluffs: metro2034 wyczyszcam czat z takich smieci jak ty
Metro2034: Oak - doczekasz się, ze wylecisz z tego pokoju gwarantuje cię to
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_wink.gif a potem bedziesz płakać :d
niedoswadczony26: a zreszta co ja bede mowil CZUJE SIE JAKBYM ROZMAWIAL ZE SCHIZOFRENIKAMI to taka mala dygresja
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_wink.gif
wibrująca_mrówka: Oak_Bluffs mam pytanie do dyskusji. czemu nazywasz każdego kto nie używa trudnych słów plebsem, za to sama nie podejmujesz żadnej górnolotnej dyskusji z osobą ktora takich używa?
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif
Oak_Bluffs: wibrująca_mrówka jakie trudne slowa o czym ty p[iszesz?
~odchodzi: niedoswadczony26
wibrująca_mrówka: chyba użyłem za trudnych słów
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gifhttp://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_lol.gif
Metro2034: nie jestem z natury mściwy, ale moja cierpliwość powoli się konczy. tak jak doczekał się twój kol.ega z kalisza równie "mądry i elokwentny" jak ty. nie chcę ci rujnowac twojego z trudem budowanego wirtulanego swiata, oak ale sama się o to prosisz. wiem natomiast, iż innego świata nie znasz. radzę ci wziąć moje ostrzeżenie powaznie, mimo iż biorę pod uwagę twoje chorobliwe stany psychicznie i traumy, które przyszłaś w swym życiu
Metro2034: Oak zostanie relegowana z tego pokoku, tak jak została relegowana z Filozofii
senodeszczu: Metro nie histeryzuj, kazdy ban sie kiedys konczy i bedziesz musial zniesc i sie pogodzic z istnieniem Oak
czapka_z_piór: a ona z jego
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif
Oak_Bluffs: czapka_z_piór dla mnie tumanex reprezentuje poziom dna
wibrująca_mrówka: ale jakoś naprzemienne rzucanie ''plebsem'' i ''dopaminą'' się skończyło..
http://qan.interia.pl/chat/applet/chat_resources/images/chat_imgs/icon_x.gif