BurzaWSzklance..: _morelka_ co tam u Ciebie? 
_morelka_: Odpoczywam sobie i patrze na katastrofy w przestworzach 
BurzaWSzklance..: _morelka_ jasne spoko a jakie sa np .?
_morelka_: O samolotach
BlackAnt: to ja rybki oglądam
BlackAnt: dokument o oceanie
_morelka_: Lubię też zwłaszcza o rekinach
BlackAnt: mówili o tych żyjących w głębinach przez setki lat
_morelka_: Tak na dnie żyją zwierzątka, o których nie mamy pojęcia
BlackAnt: widziałem jeden o łodziach i łazikach, jak nagrywają zwierzęta w ciemności
BlackAnt: i o bioluminescencji
BlackAnt: świetne i relaksujące
_morelka_: Co myślicie o kolejnym sf z wirusem ?
BlackAnt: znowu jakieś nakręcili?
Spójrzcie na mnie. Niewinny, jak nieobesrana łąka.
Spójrzcie tylko jak bezmyślnie i naiwnie zacząłem tę ''rozmowę'', sądząc, że nakręcili jakiś nowy film katastroficzny o wirusach. Tak. To jest kontekst tego idiotycznego pytania. Zerknąłem na czat, nie załapałem o czym mowa i zapytałem sądząc, że rozmawiamy dalej o jakimś filmie s-f z tego roku, o jakimś groźnym wirusie odkrytym na tajemniczej planecie, czy ki chuj.
Spójrzcie na mnie. Niewinny, jak nieobesrana łąka.
Spójrzcie tylko jak bezmyślnie i naiwnie zacząłem tę ''rozmowę'', sądząc, że nakręcili jakiś nowy film katastroficzny o wirusach. Tak. To jest kontekst tego idiotycznego pytania. Zerknąłem na czat, nie załapałem o czym mowa i zapytałem sądząc, że rozmawiamy dalej o jakimś filmie s-f z tego roku, o jakimś groźnym wirusie odkrytym na tajemniczej planecie, czy ki chuj.
OnCybFab.: _morelka_ niech jest
OnCybFab.: komu to przeszkadza
OnCybFab.: komu to przeszkadza
Kostus****: to kolejny corona
Kostus****: wirusa będzie
_morelka_: BlackAnt Tak znowu jest wirus
Kostus****: więc trza się szczepić
Kostus****: kolejni umrą
Kostus****: udziki
Kostus****: nasteni
_morelka_: Ja nigdy się nie zaszczepiłam
Kostus****: aha
_morelka_: Nie wierzę w to po prostu
Jeśli mamy udowodnione na milion sposobów, sprawdzalne, powtarzalne, mierzalne i dostępne do bezpośredniej analizy rzeczy, na których zbudowaliśmy setki tysięcy działających wynalazków, które działają tylko i wyłącznie dlatego, że są oparte na czymś, co jest prawdziwe i działa, a ty po prostu nie przyjmujesz tego do wiadomości to może to być kwestia: braku zrozumienia, braku obycia z realiami, bycia zmanipulowanym, bycia upartym ignorantem. Ale nie kwestia wiary.
Ponieważ dalsze pytanie brzmi: DLACZEGO nie wierzysz?
A dalsze dociekanie do źródeł takich przekonań prowadzi do jednej z wymienionych wyżej przyczyn.
Ehh. Ktoś, kto czytał tę rozmowę zadał mi bardzo dobre pytania: Kim w ogóle są ci ludzie, którzy tak pieprzą? Co im to daje, że wejdą tu i po prostu rzucają słowa? Kim ci ludzie są z zawodu? Jak żyją? Jak funkcjonują w społeczeństwie? Kurwa, jak?
Nie zamierzam wnikać w psychologię osób, które wierzą w teorie spiskowe i dają sobie wciskać każde jedno posrane i szkodliwe gówno, za to bronią się przed prawdą kłami i pazurami. Po prostu sobie porozważam.
Jestem ciekaw co jada. A dokładniej: czy w ogóle jada to samo jedzenie, co ludzie. Chciałbym wiedzieć, jak odróżnia manipulacje korporacji od rekomendacji badaczy zajmujących się tematem zdrowego żywienia. Czy w ogóle. Bo przecież powinna być w tym biegła i... eee... i tak odrzucać wszystko to jak leci z góry, ponieważ wg niej tak naprawdę wszystkie te badania są tak samo złe i tak samo opłacane, tak samo zbędne, tak samo niepotrzebne. Więc tak naprawdę nie istnieje praktycznie żaden rodzaj jedzenia, który nie byłby promowany w ten czy inny sposób. I logicznym następstwem byłoby jedzenie okolicznych roślin. Tylko nie tych opisanych w książkach przyrodniczych, bo ci podli naukowcy maczali w nich palce. I nie, nie można żreć kamieni, geologia to też nauka, która czasem polega na rządowych dofinansowaniach. Cóż. Pozostaje jej ''prana''. Magiczna energia wszechświata promowana przez ezo-oszustów w necie jako sposób na wieczne życie, bez potrzeby spożywania jakiegokolwiek pokarmu. Jest to dość niszowe, hejtowane, szkodliwe i nie działa. Rozpowszechnia się przez ploty, świadectwa oszustów i kult alternatywnych bzdur. Dlatego jest idealnym wyborem dla morelki.
Ciekawe czy myje zęby.
Jeśli mamy udowodnione na milion sposobów, sprawdzalne, powtarzalne, mierzalne i dostępne do bezpośredniej analizy rzeczy, na których zbudowaliśmy setki tysięcy działających wynalazków, które działają tylko i wyłącznie dlatego, że są oparte na czymś, co jest prawdziwe i działa, a ty po prostu nie przyjmujesz tego do wiadomości to może to być kwestia: braku zrozumienia, braku obycia z realiami, bycia zmanipulowanym, bycia upartym ignorantem. Ale nie kwestia wiary.
Ponieważ dalsze pytanie brzmi: DLACZEGO nie wierzysz?
A dalsze dociekanie do źródeł takich przekonań prowadzi do jednej z wymienionych wyżej przyczyn.
Ehh. Ktoś, kto czytał tę rozmowę zadał mi bardzo dobre pytania: Kim w ogóle są ci ludzie, którzy tak pieprzą? Co im to daje, że wejdą tu i po prostu rzucają słowa? Kim ci ludzie są z zawodu? Jak żyją? Jak funkcjonują w społeczeństwie? Kurwa, jak?
Nie zamierzam wnikać w psychologię osób, które wierzą w teorie spiskowe i dają sobie wciskać każde jedno posrane i szkodliwe gówno, za to bronią się przed prawdą kłami i pazurami. Po prostu sobie porozważam.
Jestem ciekaw co jada. A dokładniej: czy w ogóle jada to samo jedzenie, co ludzie. Chciałbym wiedzieć, jak odróżnia manipulacje korporacji od rekomendacji badaczy zajmujących się tematem zdrowego żywienia. Czy w ogóle. Bo przecież powinna być w tym biegła i... eee... i tak odrzucać wszystko to jak leci z góry, ponieważ wg niej tak naprawdę wszystkie te badania są tak samo złe i tak samo opłacane, tak samo zbędne, tak samo niepotrzebne. Więc tak naprawdę nie istnieje praktycznie żaden rodzaj jedzenia, który nie byłby promowany w ten czy inny sposób. I logicznym następstwem byłoby jedzenie okolicznych roślin. Tylko nie tych opisanych w książkach przyrodniczych, bo ci podli naukowcy maczali w nich palce. I nie, nie można żreć kamieni, geologia to też nauka, która czasem polega na rządowych dofinansowaniach. Cóż. Pozostaje jej ''prana''. Magiczna energia wszechświata promowana przez ezo-oszustów w necie jako sposób na wieczne życie, bez potrzeby spożywania jakiegokolwiek pokarmu. Jest to dość niszowe, hejtowane, szkodliwe i nie działa. Rozpowszechnia się przez ploty, świadectwa oszustów i kult alternatywnych bzdur. Dlatego jest idealnym wyborem dla morelki.
Ciekawe czy myje zęby.
Kostus****: Trzeba
_morelka_: Ja nic nie muszę
Kostus****: organizm wynoszą wirs
Kostus****: Aha
Kostus****: jeśli tak.
_morelka_: To tylko plan systemu
BlackAnt: _morelka_
cóż, wirusy odkryto już w XIX wieku. jak wolisz żyć w czasach, kiedy
śmiertelność chociażby dzieci była ogromna... a nie w obecnych, to
wiesz. chatka w lesie i nie narażaj innych, w tym swoich dzieci.
_morelka_: Ci co się zaszczepili roznoszą choroby
_morelka_: Nie idź gdzie bydlo
_morelka_: Wylacz telewizję włącz myslenie
_morelka_: Wylacz telewizję włącz myslenie
BlackAnt: no właśnie niezaszczepieni je roznoszą. bo więcej i gorzej chorują. i dzięki antyszczepom mamy nawroty prawie wyeliminowanych chorób.
Ponieważ częściej, dłużej i gorzej chorują. Oraz, jeśli mają stan umysłu morelki, z premedytacją przebywają wśród innych ludzi, gdy są chorzy, nie stosują żadnych metod ograniczania roznoszenia się infekcji np. są przeciwko maseczkom, myciu rąk, braniu wolnego w pracy, przyjmowaniu leków, które skracają czas trwania choroby. Czy też zmuszają do tego samego innych, np. własne dzieci, którym mogą także zwyczajnie nie wierzyć, że są chore i mają jakieś objawy, co może prowadzić do ignorowania przez długi czas pogarszającego się stale problemu.
Tak, to zawsze takie pokrzepiające, spotkać akurat kobietę, która może narazić życie swojego nowo narodzonego dziecka, ponieważ słucha jakichś trepów w necie. Pamiętacie, jak w USA weszła moda na picie niepasteryzowanego mleka, bo upewnianie się, że jest ono bezpieczne do spożycia jest wg zjebów zupełnie zbędną procedurą i spiskiem? Polecam ''zrobić risercz'' i poczytać, jak się ona skończyła.
Na krzyk, że nie mam podstaw myśleć o kobietach lub morelce w taki podły sposób, bo jak matka mogłaby narazić życie oraz zdrowie swojego dziecka, podlinkuję Wam np. [link], z takim oto cytatem: ''W latach 2013–2018 odnotowano 75 ognisk choroby
i 675 zachorowań powiązanych ze spożyciem niepasteryzowanego mleka. Spośród nich 325 zachorowań (48%) dotyczyło osób
w wieku 0–19 lat.''
Ponieważ częściej, dłużej i gorzej chorują. Oraz, jeśli mają stan umysłu morelki, z premedytacją przebywają wśród innych ludzi, gdy są chorzy, nie stosują żadnych metod ograniczania roznoszenia się infekcji np. są przeciwko maseczkom, myciu rąk, braniu wolnego w pracy, przyjmowaniu leków, które skracają czas trwania choroby. Czy też zmuszają do tego samego innych, np. własne dzieci, którym mogą także zwyczajnie nie wierzyć, że są chore i mają jakieś objawy, co może prowadzić do ignorowania przez długi czas pogarszającego się stale problemu.
Tak, to zawsze takie pokrzepiające, spotkać akurat kobietę, która może narazić życie swojego nowo narodzonego dziecka, ponieważ słucha jakichś trepów w necie. Pamiętacie, jak w USA weszła moda na picie niepasteryzowanego mleka, bo upewnianie się, że jest ono bezpieczne do spożycia jest wg zjebów zupełnie zbędną procedurą i spiskiem? Polecam ''zrobić risercz'' i poczytać, jak się ona skończyła.
Na krzyk, że nie mam podstaw myśleć o kobietach lub morelce w taki podły sposób, bo jak matka mogłaby narazić życie oraz zdrowie swojego dziecka, podlinkuję Wam np. [link], z takim oto cytatem: ''W latach 2013–2018 odnotowano 75 ognisk choroby
i 675 zachorowań powiązanych ze spożyciem niepasteryzowanego mleka. Spośród nich 325 zachorowań (48%) dotyczyło osób
w wieku 0–19 lat.''
_morelka_: Nie
_morelka_: Wirus się pojawił i nagle mają szczepionki , które latami były przygotowywane, by zatruć organizm ludzki.
Edytowane 18.05.26r.:
Doczytałem, że chodzi o hantawirus. Który... eee.. od DEKAD stale funkcjonuje w Ameryce Południowej i innych miejscach,
i na który od dawna są ogarniane szczepionki. Są rozpoznane różne szczepy tego wirusa - jego odmiany, które różnią się śmiertelnością i tym, jak bardzo są zaraźliwe. Skąd więc taka narracja z dupy? Ano stąd, że jedyna firma jaką oszołomy znają
z produkcji szczepionek, bo tworzyła te na covid, produkuje też te na tego wirusa. Czyli... firma po prostu działa, jak powinna,
a oszołomy biorą o niej jedyne dwie znane sobie informacje i robią z tego spisek.
Czemu ci, którzy NIE SZUKAJĄ nigdy żadnych informacji i nie sprawdzają źródeł, nie rozróżniają, które z nich są wartościowe
i obawiają się dezinformacji, są jednocześnie tymi, którzy każą innym szukać, sprawdzać rzetelność źródeł i tymi, którzy sami sieją dezinformację??
Edytowane 18.05.26r.:
Doczytałem, że chodzi o hantawirus. Który... eee.. od DEKAD stale funkcjonuje w Ameryce Południowej i innych miejscach,
i na który od dawna są ogarniane szczepionki. Są rozpoznane różne szczepy tego wirusa - jego odmiany, które różnią się śmiertelnością i tym, jak bardzo są zaraźliwe. Skąd więc taka narracja z dupy? Ano stąd, że jedyna firma jaką oszołomy znają
z produkcji szczepionek, bo tworzyła te na covid, produkuje też te na tego wirusa. Czyli... firma po prostu działa, jak powinna,
a oszołomy biorą o niej jedyne dwie znane sobie informacje i robią z tego spisek.
Czemu ci, którzy NIE SZUKAJĄ nigdy żadnych informacji i nie sprawdzają źródeł, nie rozróżniają, które z nich są wartościowe
i obawiają się dezinformacji, są jednocześnie tymi, którzy każą innym szukać, sprawdzać rzetelność źródeł i tymi, którzy sami sieją dezinformację??
_morelka_: A na raka raka dzis nie na?
_morelka_: ma*
Robi się, o tu masz np.: Investigational Pancreatic Cancer Vaccine Shows Lasting Results in Early Trial, Supporting Continued Testing By Jim Stallard Sunday, April 19, 2026
Robi się, o tu masz np.: Investigational Pancreatic Cancer Vaccine Shows Lasting Results in Early Trial, Supporting Continued Testing By Jim Stallard Sunday, April 19, 2026
BlackAnt: ty nie masz pojęcia jak działa szczepionka, rak albo media
BlackAnt: dlatego wierzysz w bzdury rozpowiadane by właśnie żerować na głupich i lękliwych ludziach
_morelka_: Przykro mi ale uważam że takie podejście wynika z niewiedzy i niewolnictwa
BlackAnt: dokładnie. twoje podejście wynika z niewiedzy i niewolnictwa.
_morelka_: 
BlackAnt: dziwne że tacy jak ty nigdy nie widzą problemu kiedy sami używają jakiejś technologii, opartej na nauce którą gardzą
BlackAnt: np internetu, czatu, opieki medycznej, antykoncepcji, auta, telefonu, gpsa, lodówki
_morelka_: Niedawno pouczales bo ktoś miał inne zdanie. Może zacznij też szanować zdanie innych?
_morelka_: Bo myślę inaczej niż zniewolony człowiek, to zaraz euforia
Eee... Czy to jest błąd autokorekty z telefonu? Jakie słowo mogło zostać zamienione na ''euforię''? Bo nie wierzę, by nie znała znaczenia tego słowa.
Eee... Czy to jest błąd autokorekty z telefonu? Jakie słowo mogło zostać zamienione na ''euforię''? Bo nie wierzę, by nie znała znaczenia tego słowa.
BlackAnt: nie
znasz też widzę różnicy między opinią i posiadaniem doinformowanego
zdania w temacie a zwyczajnie powtarzaniem kłamstw i bzdur
_morelka_: Szczep się skoro lubisz w ciało sobie dawać trutki
BlackAnt: w płaską ziemię i bazę kosmitów na księżycu też wierzysz pewnie, co?
BlackAnt: bo dokładnie takie treści też propagują grupy, z których przepisujesz te kłamstwa
BlackAnt: jest
różnica między posiadaniem zdania w temacie który może być kwestią
preferencji i opinii, a rozsiewaniem zwyczajnych kłamstw, i to takich
obalanych wielokrotnie. i nie trzymających się kupy.
_morelka_: Nie ma żadnych wirusów
_morelka_: 
BlackAnt: w
tym momencie zwyczajnie kłamiesz i nie muszę szanować ani twojej
niewiedzy ani twojego bycia niewolnikiem grupek żerujących na twoim lęku
i braku wykształcenia
_morelka_: Nie kłamie tylko wyrażam swoje zdanie
_morelka_: Potrafisz to odróżnić?
Tak. A ty?
Podawanie nieprawdziwych informacji to nie wyrażanie swojego zdania. Czy kiedykolwiek w życiu pomyślałaś, że możesz się po prostu mylić? Że dałaś się zmanipulować grupie bardzo szkodliwych ludzi? Tym bardziej, jeśli nie masz absolutnie niczego na poparcie swoich słów, a przeciwko nim jest absolutnie wszystko w czym żyjemy? W tym sam fakt, że w ogóle żyjemy, bo gdyby nie szczepienia to byłoby jak w 1918. Ale ty nie wiesz przecież, co się działo w tym roku w Europie, bo pewnie nie obchodzi cię historia, bo przecież cała jest wg ciebie na pewno zafałszowana przez kogośtam.
Kobieto, na litość borską największego drzewa w tym powiecie, ty nie widzisz różnicy w wadze i konsekwencjach wypowiadania stwierdzeń: ''Wolę pomidorówkę, niż ogórkową. Wierzę w Odyna a nie w Jowisza. Myślę, że kotki są fajne.'' oraz: ''To potencjalnie śmiertelne zagrożenie, potwierdzone i udokumentowane dobrze przez wielu ludzi z wielu dyscyplin naukowych z całego świata w ciągu ostatnich 150 lat, wg mnie nie istnieje, bo w to nie wierzę, więc jesteś bydłem i niewolnikiem, jeśli się przed nim zabezpieczasz.''. Dla ciebie szerzenie dezinformacji to to samo, co wolność wyrażania swoich poglądów!
Wiesz po co mamy różne określenia na różne rzeczy? By je od siebie odróżniać, by precyzować koncepcje. Operujemy na zupełnie różnych definicjach. Oboje używamy słów 'prawda' i 'fałsz', jednak dla mnie oznaczają one 'fakty' i 'zaprzeczanie faktom', a dla ciebie prawdą jest 'to w co wierzysz', a kłamstwem 'to, w co nie wierzysz'. Tylko jedno z nas wychodzi w myśleniu poza czubek własnego nosa.
BlackAnt: to dziwne, bo wirusy istnieją, a szczepionki nie zawierają żadnych trutek, a szczepienia chronią przed rozsiewaniem dalej chorób
Tak. A ty?
Podawanie nieprawdziwych informacji to nie wyrażanie swojego zdania. Czy kiedykolwiek w życiu pomyślałaś, że możesz się po prostu mylić? Że dałaś się zmanipulować grupie bardzo szkodliwych ludzi? Tym bardziej, jeśli nie masz absolutnie niczego na poparcie swoich słów, a przeciwko nim jest absolutnie wszystko w czym żyjemy? W tym sam fakt, że w ogóle żyjemy, bo gdyby nie szczepienia to byłoby jak w 1918. Ale ty nie wiesz przecież, co się działo w tym roku w Europie, bo pewnie nie obchodzi cię historia, bo przecież cała jest wg ciebie na pewno zafałszowana przez kogośtam.
Kobieto, na litość borską największego drzewa w tym powiecie, ty nie widzisz różnicy w wadze i konsekwencjach wypowiadania stwierdzeń: ''Wolę pomidorówkę, niż ogórkową. Wierzę w Odyna a nie w Jowisza. Myślę, że kotki są fajne.'' oraz: ''To potencjalnie śmiertelne zagrożenie, potwierdzone i udokumentowane dobrze przez wielu ludzi z wielu dyscyplin naukowych z całego świata w ciągu ostatnich 150 lat, wg mnie nie istnieje, bo w to nie wierzę, więc jesteś bydłem i niewolnikiem, jeśli się przed nim zabezpieczasz.''. Dla ciebie szerzenie dezinformacji to to samo, co wolność wyrażania swoich poglądów!
Wiesz po co mamy różne określenia na różne rzeczy? By je od siebie odróżniać, by precyzować koncepcje. Operujemy na zupełnie różnych definicjach. Oboje używamy słów 'prawda' i 'fałsz', jednak dla mnie oznaczają one 'fakty' i 'zaprzeczanie faktom', a dla ciebie prawdą jest 'to w co wierzysz', a kłamstwem 'to, w co nie wierzysz'. Tylko jedno z nas wychodzi w myśleniu poza czubek własnego nosa.
BlackAnt: to dziwne, bo wirusy istnieją, a szczepionki nie zawierają żadnych trutek, a szczepienia chronią przed rozsiewaniem dalej chorób
BlackAnt: więc skłamałaś minimum 3 razy
BlackAnt: jak ktoś powie że 'słońce nie istnieje' to też nie jest opinia tylko kłamstwo
_morelka_: Odróżnij kłamstwo od wyrażania zdania
_morelka_: ponawiam
BlackAnt: odróżniam, dlatego nazywam to kłamstwem.
BlackAnt: bo od 130 lat wiemy, że wirusy istnieją i są odpowiedzialne za choroby
_morelka_: Tak i sami je wypuszczają 
_morelka_: Oj ludzie
BlackAnt: to wypuszczają je czy nie istnieją?
_morelka_: Ciemnogród
BlackAnt: no ciemnogród kłamie i sobie zaprzecza. bo powtarza bezmyślnie po innych.
BlackAnt: doedukuj się z innych miejsc niż tylko postów i opinii ludzi, którzy okłamali cię dla własnego zysku.
_morelka_: Pożyjemy zobaczymy, prawda?
_morelka_: 
Pożyliśmy już dość i zobaczyliśmy już dość. Udokumentowaliśmy to. I sprawdziliśmy. Stworzyliśmy na tej podstawie nowe rzeczy. A ty tak po prostu podchodzisz, patrzysz na nie i mówisz, że w to nie wierzysz i to się nie działo. Dla ciebie cała seria błędów i dokonań ludzkości się nie zadziała. I oczekujesz ode mnie i świata, że pokażemy ci te wszystkie dokonania i błędy, które już wcześniej zbyłaś machnięciem ręki, na dowód, że w ogóle istniały. Bo ciągle czekasz na dowód.
To jakbym ja powiedział, że wg mnie nie istniejesz. Ty zaczęłabyś krzyczeć, dotykać mnie, opowiadać o swoim życiu, wskazywać na innych ludzi i obecność naszego gatunku. A ja bym powiedział, że to nic nie znaczy, bo przecież w ciebie nie wierzę, a wszystko co robisz tylko udowadnia mi moją rację. Bo taki mam sposób myślenia i to moje zdanie, do którego mam prawo.
To nie jest żadna wielka filozofia, świadomość, ani oświecenie. To skrajny egocentryzm.
Pożyliśmy już dość i zobaczyliśmy już dość. Udokumentowaliśmy to. I sprawdziliśmy. Stworzyliśmy na tej podstawie nowe rzeczy. A ty tak po prostu podchodzisz, patrzysz na nie i mówisz, że w to nie wierzysz i to się nie działo. Dla ciebie cała seria błędów i dokonań ludzkości się nie zadziała. I oczekujesz ode mnie i świata, że pokażemy ci te wszystkie dokonania i błędy, które już wcześniej zbyłaś machnięciem ręki, na dowód, że w ogóle istniały. Bo ciągle czekasz na dowód.
To jakbym ja powiedział, że wg mnie nie istniejesz. Ty zaczęłabyś krzyczeć, dotykać mnie, opowiadać o swoim życiu, wskazywać na innych ludzi i obecność naszego gatunku. A ja bym powiedział, że to nic nie znaczy, bo przecież w ciebie nie wierzę, a wszystko co robisz tylko udowadnia mi moją rację. Bo taki mam sposób myślenia i to moje zdanie, do którego mam prawo.
To nie jest żadna wielka filozofia, świadomość, ani oświecenie. To skrajny egocentryzm.
BlackAnt: wiesz, odkryj po prostu, że to ci którym tak wierzysz w takie brednie, zależy na oszukiwaniu cię.
_morelka_: Mamy inne zdanie i to też jest w porządku
BlackAnt: nie. ja mam wiedzę, ty opowiadasz kłamstwa.
BlackAnt: nie muszę szanować ignorancji.
_morelka_: Wiedzę? O!
_morelka_: A kto Ci ją przekazal ?
BlackAnt: ignorancja to nie opinia. więc no.
_morelka_: opowiedz
BlackAnt: na pewno nie forum spiskowców, jak tobie xD
_morelka_: Odpowiedz na pytanie
W tym momencie złapało mnie poczucie, że zobaczyła słowo-klucz. Jakbym oglądał wytresowanego szczura. Albo świadka Jehowy. Albo dumnego z siebie incela rozpoznającego w wiadomości od dziewczyny punkt zaczepienia z filmiku: ''jak pisać do kobiety na apce randkowej, krok po kroku''. Jeśli ktoś powie A to tu masz gotową odpowiedź B. Cudowny przykład niezależnego i krytycznego myślenia oraz otwartości, mającej być przeciwieństwem trwania w błędzie. Cudowny.
W tym momencie złapało mnie poczucie, że zobaczyła słowo-klucz. Jakbym oglądał wytresowanego szczura. Albo świadka Jehowy. Albo dumnego z siebie incela rozpoznającego w wiadomości od dziewczyny punkt zaczepienia z filmiku: ''jak pisać do kobiety na apce randkowej, krok po kroku''. Jeśli ktoś powie A to tu masz gotową odpowiedź B. Cudowny przykład niezależnego i krytycznego myślenia oraz otwartości, mającej być przeciwieństwem trwania w błędzie. Cudowny.
BlackAnt: czekaj, a jakbym ja zapytał skąd ty bierzesz te informacje to co?
BlackAnt: powiedziałabyś że ''sama je poszukałaś''?
BlackAnt: i że ''inni ludzie mają takie samo zdanie jak ty''?
_morelka_: Widzę, że brak argumentów a zaczęły się emocje
W kilku miejscach możecie zobaczyć takie oto zdania. Tak, pamiętacie na pewno czasy, kiedy dyskutujący opisywali adekwatnie przebieg swojej dyskusji. Opisywali postawę swojego rozmówcy, swoją, jakość i rodzaj argumentów, błędy w argumentacji, umieli posumować stanowisko oponenta, podawali kontrargumenty. Ludzie jako ogół trochę tego liznęli. Oczywiście z czasem powstały na tej podstawie skrótowce, ogólniki i pewne przekonania, i weszły do naszego codziennego języka. Zaczęliśmy zauważać odwracanie uwagi, prowokacje, odchodzenie od tematu, uniki, emocjonalne podejście do dyskusji, itd. W końcu mieliśmy proste słownictwo pozwalające nam opisać to, co się dzieje w rozmowie.
I... zauważyliście, że jej słowa nie opisują tego, co się dzieje w rozmowie?
Zadała mi pytanie, nie odpowiedziałem na nie. Uznała to za ''brak argumentu'', nie za unik lub brak odpowiedzi.
''Kto ci przekazał wiedzę?'' - nie wymaga argumentacji. Gdybym pociągnął tę rozmowę dalej i przeszlibyśmy do: ''uważam, że moje źródła informacji są bardziej wiarygodne, niż twoje'', wtedy wymagałoby to uzasadnienia, wyjaśnienia, rozwinięcia, poparcia, czyli: argumentowania mojego stanowiska. Dlaczego, z jakich powodów, na podstawie czego.
Nie widzę tu też emocji, poza... eee... rozbawieniem (?), ponieważ dorzuciłem jedno ''xD'' na koniec zdania. Co technicznie jest emocją, ale nie taką, o jakiej mówi ten frazes. Ponieważ odnosi się on do sytuacji, w której ktoś nie ma nic na poparcie swoich słów, więc okazuje z tego powodu frustrację, złość, unika odpowiedzi i kontynuacji tematu zmieniając zupełnie swoje zachowanie, rzucając obelgi, mówiąc, że cała dyskusja jest śmieszna i niepoważna, lub okazując w emocjonalny sposób personalne przywiązanie do tematu, które jest prawdziwym źródłem i podstawą jego przekonań, i to dlatego nie ma rzeczowych argumentów i obiektywnego podejścia.
Zaznaczę wam w tekście inne takie teksty. Żebyście mogli sobie przemyśleć ich funkcję w tej rozmowie. A jest ona wg mnie taka, że zwyczajnie... morelka pisze takie teksty, bo takie teksty pisze się w rozmowach. Nie wie, co to argument, nie rozumie kontekstu użycia takiego zdania, nie rozumie mojej postawy w tej rozmowie. Po prostu odpowiada frazesem, który zapamiętała, który się utarł, który się powtarza, który wg niej zapewne ma gasić przeciwnika, który ma być okazaniem wyższości, okazaniem tego, że jej postawa wynika z naukowego i logicznego podejścia. Ponieważ takie jest jej doświadczenie. To po prostu powtórzenie przez dziecko słów dorosłego, by zabrzmieć, jak dorosły.
W kilku miejscach możecie zobaczyć takie oto zdania. Tak, pamiętacie na pewno czasy, kiedy dyskutujący opisywali adekwatnie przebieg swojej dyskusji. Opisywali postawę swojego rozmówcy, swoją, jakość i rodzaj argumentów, błędy w argumentacji, umieli posumować stanowisko oponenta, podawali kontrargumenty. Ludzie jako ogół trochę tego liznęli. Oczywiście z czasem powstały na tej podstawie skrótowce, ogólniki i pewne przekonania, i weszły do naszego codziennego języka. Zaczęliśmy zauważać odwracanie uwagi, prowokacje, odchodzenie od tematu, uniki, emocjonalne podejście do dyskusji, itd. W końcu mieliśmy proste słownictwo pozwalające nam opisać to, co się dzieje w rozmowie.
I... zauważyliście, że jej słowa nie opisują tego, co się dzieje w rozmowie?
Zadała mi pytanie, nie odpowiedziałem na nie. Uznała to za ''brak argumentu'', nie za unik lub brak odpowiedzi.
''Kto ci przekazał wiedzę?'' - nie wymaga argumentacji. Gdybym pociągnął tę rozmowę dalej i przeszlibyśmy do: ''uważam, że moje źródła informacji są bardziej wiarygodne, niż twoje'', wtedy wymagałoby to uzasadnienia, wyjaśnienia, rozwinięcia, poparcia, czyli: argumentowania mojego stanowiska. Dlaczego, z jakich powodów, na podstawie czego.
Nie widzę tu też emocji, poza... eee... rozbawieniem (?), ponieważ dorzuciłem jedno ''xD'' na koniec zdania. Co technicznie jest emocją, ale nie taką, o jakiej mówi ten frazes. Ponieważ odnosi się on do sytuacji, w której ktoś nie ma nic na poparcie swoich słów, więc okazuje z tego powodu frustrację, złość, unika odpowiedzi i kontynuacji tematu zmieniając zupełnie swoje zachowanie, rzucając obelgi, mówiąc, że cała dyskusja jest śmieszna i niepoważna, lub okazując w emocjonalny sposób personalne przywiązanie do tematu, które jest prawdziwym źródłem i podstawą jego przekonań, i to dlatego nie ma rzeczowych argumentów i obiektywnego podejścia.
Zaznaczę wam w tekście inne takie teksty. Żebyście mogli sobie przemyśleć ich funkcję w tej rozmowie. A jest ona wg mnie taka, że zwyczajnie... morelka pisze takie teksty, bo takie teksty pisze się w rozmowach. Nie wie, co to argument, nie rozumie kontekstu użycia takiego zdania, nie rozumie mojej postawy w tej rozmowie. Po prostu odpowiada frazesem, który zapamiętała, który się utarł, który się powtarza, który wg niej zapewne ma gasić przeciwnika, który ma być okazaniem wyższości, okazaniem tego, że jej postawa wynika z naukowego i logicznego podejścia. Ponieważ takie jest jej doświadczenie. To po prostu powtórzenie przez dziecko słów dorosłego, by zabrzmieć, jak dorosły.
_morelka_: A więc o czym Ty piszesz? 
BlackAnt: nie,
zwyczajnie zapytam: a skąd ty czerpiesz informacje, skoro jedynie na
stronach totalnych spiskowców i kłamców są tego typu treści?
_morelka_: Ja zapytałam Cię o to a Ty odwracasz kota ogonem bo nie wiesz sam co piszesz
BlackAnt: poza
tym, nie odróżniasz opinii od faktów, nie wiesz co to argumenty bo dla
ciebie argumentem jest odwołanie się do emocji i straszenie ludzi
_morelka_: Sam sobie przeczysz 
BlackAnt: i nie uważasz wiarygodnych źródeł za wiarygodne, uważasz za takie opinie jakichś piwniczaków
BlackAnt: więc co ja ci mam niby powiedzieć skoro znam schemat gadki takich kłamców?
_morelka_: To mnie od Ciebie różni, że ja myślę sama a Ty w grupie zniewolonych przez system ludzi
BlackAnt: wiem że zlekceważysz każde moje źródło i nie podasz nigdy żadnego własnego
I to jest ten moment, w którym odpowiadam, że odpowiadanie na jej pytanie nie ma absolutnie żadnego sensu, bo wykorzysta je, by powtarzać mi więcej sloganów ze stron i forów dla spiskowców, antyszczepów, itp. A tego już dość się naoglądałem w tej rozmowie.
I to jest ten moment, w którym odpowiadam, że odpowiadanie na jej pytanie nie ma absolutnie żadnego sensu, bo wykorzysta je, by powtarzać mi więcej sloganów ze stron i forów dla spiskowców, antyszczepów, itp. A tego już dość się naoglądałem w tej rozmowie.
_morelka_: Moje źródło to mój umysł
_morelka_: Nie media
_morelka_: Ja nie mam insta czy fb 
Cóż. Pewnie zdziwi cię fakt, że ja także ich nie posiadam. Nie mam też telewizora, ani radia. Ale cię to nie interesuje, ponieważ powtarzasz slogan i opisujesz swojego ''wroga'', typowego, przeciętnego, takiego samego, jak inni, szarego człowieka. Członka bezkształtnej masy zwanej tłumem. W piękny sposób dehumanizujesz mnie i innych ludzi oraz całkowicie ignorujesz różnice indywidualne między nimi. Ignorujesz całe spektrum szarości, w wojnie na czarne i białe. Pomijasz całkiem inne media, inne tożsamości, inne poglądy. Pomijasz to, co czyni ludzi ludźmi. Pomijasz przyczyny, mechanizmy, interakcje, wpływy, sprzężenia zwrotne, po prostu pomijasz, jak funkcjonuje cały świat oraz ludzki umysł, żeby sprowadzić wszystko do arbitralnie dobranych dwóch niby-przeciwieństw.
To jakbym ja mówił, że mam nogi, nie mam auta, bo tylko frajerzy jeżdżą autami. I uważał się za lepszego, bo pomijam komunikację miejską, służby ratunkowe i nie wiem, jak działa rower, ani że o wartości człowieka nie decyduje jedna jedyna rzecz, jaką jest wybór sposobu przemieszczania się.
BlackAnt: świetnie. idź poczytaj o heurystykach, błędach poznawczych i błedach argumentacji, manipulacji, propagandzie i jak działa wielu guru oraz grupy takie jak spiskowcy i antyszczepy
BlackAnt: żeby się dowiedzieć jak bardzo zawodny jest twój umysł.
BlackAnt: ja
ci nie bede polecał prac naukowych, bo nie dasz rady ich przeczytać.
skoro dla ciebie istnieje tylko ''albo umysł albo media'' jako źródło
informacji.
_morelka_: Nie neguj mnie za to ,że mam swoje podejście
BlackAnt: świat jest większy niż twoja kałuża, może kiedyś na niego otworzysz oczy.
BlackAnt: ja tylko poprawiam twoje kłamstwa.
_morelka_: No Ty też otworzysz jak zrobisz badania po latkach
_morelka_: Nie, Ty negujesz i jesteś pasywno agresywny
_morelka_: bo ktoś myśli inaczej niż Ty
Nie do końca rozumiem o co chodzi z tym negowaniem. To tak rzadkie słowo i widywałem je tylko ''z ust'' tego typu ludzi na czacie. Próbuję sobie wyobrazić w jaki sposób mógłbym w swoim stylu zanegować kogoś, bo myśli inaczej, niż ja i bo ma swoje podejście. Jedyne co mi przychodzi na myśl to przykład w stylu: nie możesz być lesbijką, bo bycie homo wg mnie nie istnieje. Albo: nie jesteś prawdziwym mężczyzną. To byłoby zanegowanie kogoś. Powiedzenie, że integralna część twojej tożsamości nie istnieje.
Więc... czy to znaczy, że integralną częścią twojej tożsamości, morelko, jest posiadanie takiego poglądu na świat i takiego zestawu informacji o świecie? I zwrócenie uwagi, że po prostu się mylisz i że są na to oczywiste, i niepodważalne dowody, jest zaprzeczeniem temu kim jesteś? Ale wiesz, że da się zdobyć informacje i zmienić zdanie, co jakoś drastycznie nie zmieni całej twojej tożsamości, a po prostu... zdanie w jednym temacie. To nie jest koniec świata. To normalna adaptacja, uczenie się na błędach, rozwój. Co powinno być dla ciebie istotne. Czemu nie sprawdzasz informacji, tylko wyzywasz ludzi w necie?
I nie jestem pasywno-agresywny. Na litość borską, ludzie. Ogarnijcie w końcu dupska, jak wyglądają pasywno-agresywne zachowania. I przestańcie je przypisywać najbardziej ''wprost'' osobie na tym czatku. Jestem bezpośredni, bezczelny, lekko lekceważący z powodu późnej godziny i bardzo dobrego pojęcia o bezsensowności tej rozmowy.
Nie do końca rozumiem o co chodzi z tym negowaniem. To tak rzadkie słowo i widywałem je tylko ''z ust'' tego typu ludzi na czacie. Próbuję sobie wyobrazić w jaki sposób mógłbym w swoim stylu zanegować kogoś, bo myśli inaczej, niż ja i bo ma swoje podejście. Jedyne co mi przychodzi na myśl to przykład w stylu: nie możesz być lesbijką, bo bycie homo wg mnie nie istnieje. Albo: nie jesteś prawdziwym mężczyzną. To byłoby zanegowanie kogoś. Powiedzenie, że integralna część twojej tożsamości nie istnieje.
Więc... czy to znaczy, że integralną częścią twojej tożsamości, morelko, jest posiadanie takiego poglądu na świat i takiego zestawu informacji o świecie? I zwrócenie uwagi, że po prostu się mylisz i że są na to oczywiste, i niepodważalne dowody, jest zaprzeczeniem temu kim jesteś? Ale wiesz, że da się zdobyć informacje i zmienić zdanie, co jakoś drastycznie nie zmieni całej twojej tożsamości, a po prostu... zdanie w jednym temacie. To nie jest koniec świata. To normalna adaptacja, uczenie się na błędach, rozwój. Co powinno być dla ciebie istotne. Czemu nie sprawdzasz informacji, tylko wyzywasz ludzi w necie?
I nie jestem pasywno-agresywny. Na litość borską, ludzie. Ogarnijcie w końcu dupska, jak wyglądają pasywno-agresywne zachowania. I przestańcie je przypisywać najbardziej ''wprost'' osobie na tym czatku. Jestem bezpośredni, bezczelny, lekko lekceważący z powodu późnej godziny i bardzo dobrego pojęcia o bezsensowności tej rozmowy.
BlackAnt: świetnie. więc wierzysz w badania, które istnieją dzieki tym samym ludziom, którzy tworzą szczepionki i badają wirusy
BlackAnt: zaprzeczasz sobie i kłamiesz. i tyle.
_morelka_: Gul Ci skacze zbyt mocno i uciekasz się do umniejszania dzięki czemu czujesz się lepszy
_morelka_: Cóż
_morelka_: Niech tak będzie
BlackAnt: nie, po prostu spokojnie ci powtarzam czemu dyskusja jest bez sensu i co tak naprawdę robisz.
BlackAnt: a ty zmyślasz o mnie, jak każda osoba w emocjach, która czuje się zagrożona i krytykowana.
_morelka_: Ja spokojnie rozmowę prowadzę a Ty mnie atakujesz i obrażasz
_morelka_: Dziękuję
BlackAnt: gdzie niby?
BlackAnt: kłamiesz, można sprawdzić, że kłamiesz. zaprzeczasz sobie, da się to sprawdzić czytając rozmowę.
BlackAnt: brak ci wykształcenia w temacie, dlatego zapewne dałaś się nabrać na te fałszywe treści w necie.
BlackAnt: przykro mi. narażasz swoje zdrowie i to smutne.
BlackAnt: przyjrzyj
się środowiskom z których czerpiesz informacje. nie są zdrowe i nie
działają na twoją korzyść. i przede wszystkim kłamią.
BlackAnt: i cóż. tyle mogę.
BlackAnt: dobranoc morelko
A teraz, kiedy przeczytaliście całą rozmowę, odniosę się do ostatnich dwóch zdań. Jak mogliście zauważyć, obrałem tu strategię ''a właśnie, że ty'', ponieważ przekonania tego typu pochodzą dokładnie z ciemnogrodu, stadnego myślenia, bycia ograniczonym, wierzenia nieodpowiednim ludziom, bo polega się na ich gadce, a nie na własnym, krytycznym myśleniu i zdrowym rozsądku. Uwielbiam, kiedy ktoś zachowuje się tak, jak sam opisuje bycie najgorszą możliwą osobą, którą gardzi. Pamiętacie serię trzech postów o Feministce? Gdzie robiła w rozmowie dokładnie to, co uznawała za czerwone flagi u ludzi? xD Ja nie wiem, czy ci ludzie siebie nie czytają? Czy serio świadomość swoich własnych akcji jest cechą nielicznych i wybranych? Najwyraźniej.
Przypomnijmy sobie, co o mnie napisała morelka w trakcie tej rozmowy, jakie o mnie poczyniła założenia.
1. Należę do grupy, która nie zna prawdy i którą określiła jako ''bydło''.
2. Brak mi wiedzy.
3. Jestem niewolnikiem.
4. Lubię się truć.
5. Jestem ciemnogrodem.
6. Nie myślę samodzielnie i polegam na grupie, w przeciwieństwie do niej.
7. Jestem pasywno-agresywny.
8. Neguję kogoś, ponieważ myśli inaczej, niż ja.
A teraz dopiszmy, co napisała w ostatnich dwóch czerwonych zdaniach:
1. Uciekam się do umniejszania jej, dzięki czemu czuję się lepszy od niej.
2. Atakuję ją i obrażam, podczas gdy ona spokojnie prowadzi rozmowę.
Nie wiem, co ze mną jest. Czytam to i czytam, i nie mogę się pozbyć wrażenia, że mi umniejsza, atakuje mnie i obraża, ponieważ mam inne zdanie od niej. Ciągle mam z tyłu głowy taką delikatną, niesprecyzowaną jeszcze myśl, że skoro stawia siebie w grupie mądrych, niezależnych, zdrowych, oświeconych, postępowych, a mnie w grupie ''bydło'', to chyba neguje tym moje człowieczeństwo na potrzeby tego całego 'czucia się lepszą'. Huh. Coś w tym może być...
Niech mnie ktoś, kurwa, uszczypnie. Bo ja nie wierzę, że ci ludzie to tak na poważnie.
Edytowane 18.05.26r.
No doczytałem, że chodzi o hantawirusa.
Który jest znany w Patagonii od dekad, dlatego ludzie sieją panikę, że jak można robić obecnie szczepionki na coś, co w innym rejonie świata, niż żyją, nieustannie funkcjonuje. Np. w 2018 były znane większe ogniska tego wirusa, niż to obecne i nikt o tym jakoś nie gadał, nie siał paniki. Wszyscy mieli to w dupach, bo kogo obchodzi co się dzieje w Ameryce Południowej. Dowiedziałem się, że był w tv nawet wywiad z osobą, która przechorowała bardzo ciężko tego wirusa - 15 lat temu. I że media społecznościowe i jebnięte amerykańskie stacje telewizyjne zrobiły z tego ogromny szum i straszak, i biznes, nakręcając wszelakich oszołomów i publikując masę fałszywych informacji, żeby na tym zarobić, bo panika po covidzie się sprzedaje.
Tak więc trochę mnie bawi, że morelka gardzi tymi mediami, a powtarza to, co rozdmuchano w nich i dzięki nim, dodając, że to jej niezależne myślenie. A, no i dowiedziałem się, że można zachorować narażając się na syf ze szczurzych odchodów oraz bardzo bliski, nieustanny kontakt z kimś chorym. I że pierwszymi ofiarami był staruszek ornitolog i jego żona, którzy byli wcześniej na wysypisku śmieci, bo tam gromadzą się ptaki.
I jedyny wniosek jaki ja z tego wyciągnąłem jest taki, że starsze panie zostawiające chleb pod śmietnikami, dla gołębi, chcą nas wszystkich zabić. To jest prawdziwy spisek, a nie te wasze pierdy o NWO.
Ludzie, kurwa, kiedy przestaniecie słuchać trepów, którzy bronią śmiecenia, palenia, nie mycia rąk, rozsiewania chorób, ''bo to im odbiera prawo do bycia sobą, ekspresji i wolność'' i dotrze do was, że to przez takich nieodpowiedzialnych idiotów rozprzestrzenia się najwięcej chorób, zatruć, problemów żywieniowych u dzieci, dezinformacji w necie oraz syfu, w którym tarzają się losowe zwierzęta, srające na prawo i lewo??
A teraz, kiedy przeczytaliście całą rozmowę, odniosę się do ostatnich dwóch zdań. Jak mogliście zauważyć, obrałem tu strategię ''a właśnie, że ty'', ponieważ przekonania tego typu pochodzą dokładnie z ciemnogrodu, stadnego myślenia, bycia ograniczonym, wierzenia nieodpowiednim ludziom, bo polega się na ich gadce, a nie na własnym, krytycznym myśleniu i zdrowym rozsądku. Uwielbiam, kiedy ktoś zachowuje się tak, jak sam opisuje bycie najgorszą możliwą osobą, którą gardzi. Pamiętacie serię trzech postów o Feministce? Gdzie robiła w rozmowie dokładnie to, co uznawała za czerwone flagi u ludzi? xD Ja nie wiem, czy ci ludzie siebie nie czytają? Czy serio świadomość swoich własnych akcji jest cechą nielicznych i wybranych? Najwyraźniej.
Przypomnijmy sobie, co o mnie napisała morelka w trakcie tej rozmowy, jakie o mnie poczyniła założenia.
1. Należę do grupy, która nie zna prawdy i którą określiła jako ''bydło''.
2. Brak mi wiedzy.
3. Jestem niewolnikiem.
4. Lubię się truć.
5. Jestem ciemnogrodem.
6. Nie myślę samodzielnie i polegam na grupie, w przeciwieństwie do niej.
7. Jestem pasywno-agresywny.
8. Neguję kogoś, ponieważ myśli inaczej, niż ja.
A teraz dopiszmy, co napisała w ostatnich dwóch czerwonych zdaniach:
1. Uciekam się do umniejszania jej, dzięki czemu czuję się lepszy od niej.
2. Atakuję ją i obrażam, podczas gdy ona spokojnie prowadzi rozmowę.
Nie wiem, co ze mną jest. Czytam to i czytam, i nie mogę się pozbyć wrażenia, że mi umniejsza, atakuje mnie i obraża, ponieważ mam inne zdanie od niej. Ciągle mam z tyłu głowy taką delikatną, niesprecyzowaną jeszcze myśl, że skoro stawia siebie w grupie mądrych, niezależnych, zdrowych, oświeconych, postępowych, a mnie w grupie ''bydło'', to chyba neguje tym moje człowieczeństwo na potrzeby tego całego 'czucia się lepszą'. Huh. Coś w tym może być...
Niech mnie ktoś, kurwa, uszczypnie. Bo ja nie wierzę, że ci ludzie to tak na poważnie.
Edytowane 18.05.26r.
No doczytałem, że chodzi o hantawirusa.
Który jest znany w Patagonii od dekad, dlatego ludzie sieją panikę, że jak można robić obecnie szczepionki na coś, co w innym rejonie świata, niż żyją, nieustannie funkcjonuje. Np. w 2018 były znane większe ogniska tego wirusa, niż to obecne i nikt o tym jakoś nie gadał, nie siał paniki. Wszyscy mieli to w dupach, bo kogo obchodzi co się dzieje w Ameryce Południowej. Dowiedziałem się, że był w tv nawet wywiad z osobą, która przechorowała bardzo ciężko tego wirusa - 15 lat temu. I że media społecznościowe i jebnięte amerykańskie stacje telewizyjne zrobiły z tego ogromny szum i straszak, i biznes, nakręcając wszelakich oszołomów i publikując masę fałszywych informacji, żeby na tym zarobić, bo panika po covidzie się sprzedaje.
Tak więc trochę mnie bawi, że morelka gardzi tymi mediami, a powtarza to, co rozdmuchano w nich i dzięki nim, dodając, że to jej niezależne myślenie. A, no i dowiedziałem się, że można zachorować narażając się na syf ze szczurzych odchodów oraz bardzo bliski, nieustanny kontakt z kimś chorym. I że pierwszymi ofiarami był staruszek ornitolog i jego żona, którzy byli wcześniej na wysypisku śmieci, bo tam gromadzą się ptaki.
I jedyny wniosek jaki ja z tego wyciągnąłem jest taki, że starsze panie zostawiające chleb pod śmietnikami, dla gołębi, chcą nas wszystkich zabić. To jest prawdziwy spisek, a nie te wasze pierdy o NWO.
Ludzie, kurwa, kiedy przestaniecie słuchać trepów, którzy bronią śmiecenia, palenia, nie mycia rąk, rozsiewania chorób, ''bo to im odbiera prawo do bycia sobą, ekspresji i wolność'' i dotrze do was, że to przez takich nieodpowiedzialnych idiotów rozprzestrzenia się najwięcej chorób, zatruć, problemów żywieniowych u dzieci, dezinformacji w necie oraz syfu, w którym tarzają się losowe zwierzęta, srające na prawo i lewo??







